Prezes greckiego klubu piłkarskiego groził sędziemu bronią

Rosjanin Sawwidi domagał się unieważnienia decyzji arbitra, który nie uznał bramki strzelonej przez PAOK. Zdarzenie pokazały stacje telewizyjne, a władze AEK Ateny zapowiedziały złożenie skargi do Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) i Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA).
 
Przestraszeni takim rozwojem sytuacji sędziowie schronili się w kabinie, a piłkarze z Aten odmówili dalszej gry obawiając się o swoje bezpieczeństwo.
 
Ponad dwie godziny później po przerwanym meczu arbiter zmienił wcześniejszą decyzję uznając bramkę i poinformował o tym kapitanów drużyn. W tej sytuacji zdarzeniem zajmą się władze sportowe.
 
Liderem rozgrywek jest z 54 punktami AEK Ateny wyprzedzając PAOK o dwa.
 
Policja wydała nakaz aresztowania Sawwidiego i jego czterech ochraniarzy, którzy weszli z nim na płytę.
 
"Sytuacje, w których na boisku pojawiają się uzbrojeni działacze cofają nasz sport wiele lat wstecz" - powiedział grecki wiceminister ds. sportu Giorgos Vasiliadis, zapowiadając podjęcie surowych kroków celem wyjaśnienia sytuacji.
 
Sawwidi jest rosyjskim oligarchą tytoniowym. W latach 2002-2005 był prezesem klubu Rostów, a w 2006-2008 kierował innym miejscowym klubem SKA.
 
25 lutego na stadionie w Salonikach miało miejsce inne wydarzenie. Na krótko przed rozpoczęciem meczu PAOK - Olympiakos Pireus rolką papieru stosowaną przy kasach fiskalnych trafiony został w głowę trener gości Oscar Garcia. Następnego dnia policja aresztowała piłkarskiego chuligana, kibica PAOK, a mecz zweryfikowano jako walkower 3:0 dla gości.
 
(PAP)