Rejs za 20 mln zł ma promować Polskę; posłanka Pawłowicz nie zostawia na Kusznierewiczu suchej nitki

Nie chciałbym, żebyśmy myśleli i rozmawiali o projekcie "Polska100", nawiązując do polityki, ponieważ nie jest to projekt polityczny tylko sportowy - powiedział w środę żeglarz, złoty medalista olimpijski i kapitan rejsu "Polska100" Mateusz Kusznierewicz.
 
W poniedziałek Polska Fundacja Narodowa, która jest partnerem strategicznym projektu żeglarskiego „Polska100”, poinformowała na swojej stronie internetowej, że w czerwcu oceaniczny jacht regatowy dowodzony przez Kusznierewicza wyruszy w rejs dookoła świata. Według PFN, w ciągu dwóch lat załoga odwiedzi 100 portów na pięciu kontynentach, pokonując ponad 40 tys. mil morskich.
 
Kusznierewicz, który był gościem radia Zet podkreślił, że „w żadnym wypadku” nie miał wątpliwości, by to właśnie PFN była partnerem strategicznym projektu. "Od pierwszego dnia, kiedy doszło do spotkania, było to jedno z wielu spotkań, na których szukaliśmy możliwości realizacji tego projektu, wiedząc, co chcemy zrealizować, kiedy dowiedzieliśmy się, jakie cele ma przed sobą PFN, powiedzieliśmy: +To te same cele, które chcemy osiągnąć w projekcie +Polska100+, czyli promocja Polski za granicą" - wspomniał.
 
Kusznierewicz podkreślił, że jest przekonany do idei projektu "Polska100". "W takich czasach kontrowersyjnych żyjemy, że nawet jeżeli ktoś ma dobry pomysł, to i tak spotka się z falą krytyki i hejtu. Natomiast my analizujemy, że po tych dwóch dniach, które były teraz bardzo medialne dla projektu 30 proc. było pozytywnych, 40 proc. neutralnych i 30 proc. negatywnych wszystkich komentarzy, ale przede wszystkim artykułów, które się pojawiały" – powiedział.
 
Pytany, jak odpowie na stawiane mu publicznie zarzuty, że "sprzedał się politycznie" i "realizuje drogie zachcianki" odparł, że dziwi się tego typu komentarzom. "My naprawdę pracujemy po 18 godzin dziennie, a to jest dopiero początek bardzo ciężkiego zadania. To jest tak naprawdę misja dla Polski, ja podchodzę do tego jak najbardziej profesjonalnie. My dostaniemy mocno w kość" – stwierdził żeglarz.
 
Na uwagę prowadzącego, że siedem lat temu popierał Platformę Obywatelską w czasie kampanii wyborczej Kusznierewicz odpowiedział, że zmienił swoje nastawienie. "Nie chciałbym, żebyśmy myśleli i rozmawiali o projekcie +Polska 100+, nawiązując do polityki, ponieważ nie jest to projekt kompletnie polityczny tylko sportowy. Moim zdaniem to był błąd, że publicznie wypowiedziałem się o swoich prywatnych preferencjach w tamtych czasach" – powiedział.
 
Żeglarz zaznaczył, że jest "jedną z wielu osób, które bardzo ciężko pracują na ten projekt". "W 25-osobowej załodze projektu "Polska100" mamy bardzo doświadczonych żeglarzy, chociażby: Jarka Kaczorowskiego, Zbyszka Gutkowskiego, Joannę Pajkowską, chłopaków, którzy wystartowali w Pucharze Ameryki: Jacek Wysocki i Grzegorz Baranowski - to są osoby, które stanowią team" – wyjaśnił Kusznierewicz.
 
Żeglarz poinformował także, że projekt będzie kosztował rocznie 3 mln zł, a załoga będzie otrzymywała wynagrodzenie dzienne za poświęcony czas. "Moje dzienne wynagrodzenie będzie dużo mniejsze, niż stawki zagraniczne. To kwoty w granicach kilkuset złotych" – powiedział.
 
"Polska100" to żeglarski projekt, który będzie promował Polskę na świecie i wzmacniał jej pozytywny wizerunek poza granicami kraju. Oceaniczny jacht regatowy pod polską banderą, z polską załogą, na czele której stanie mistrz olimpijki w żeglarstwie Mateusz Kusznierewicz, wypłynie w rejs do 100 portów na całym świecie. Wyprawa zakończy po dwóch latach, w roku stulecia "Zaślubin Polski z morzem".
 
Patronami projektu są: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwo Sportu i Turystyki. Wsparcie merytoryczne akcji zapewnia Akademia Morska w Szczecinie oraz Polski Związek Żeglarski. Sam rejs został włączony do rządowego programu „Niepodległa”, mającego na celu uczczenie 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
 
autor: Daria Porycka
 
(PAP)