USA, Francja i Wielka Brytania jednoczą siły przeciwko Al-Asadowi

Brytyjska polityk oświadczyła, że wszystkie państwa popierające reżim Asada, w tym Rosja, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności.

 

May poinformowała również, że wraz z sojusznikami, prowadzi rozmowy dotyczące tego, jaka reakcja na atak chemiczny w Gucie jest w tej chwili konieczna.

 

Krwawy zamach potępił również szef Pentagonu, Jim Mattis, mówiąc, że nie wyklucza żadnej odpowiedzi na atak. Prezydent Trump okazał się mniej powściągliwy i zapowiedział, że przewiduje rozwiązanie siłowe.

 

Póki co, Trump wymienił informacje z Macronem, by wymienić informacje i analizy dotyczące wojny domowej w Syrii. Wiadomo, że obaj prezydenci mają zamiar skoordynować działania. Rada ONZ spotkała się w tej sprawie w trybie pilnym.

 

Przewiduje się, że zachodnie naloty odwetowe mogłyby objąć przede wszystkim zidentyfikowane wcześniej miejsca składowania broni chemicznej w Syrii i bazę sił powietrznych w Dumie.
Podczas przemówienia ambasador USA przy ONZ, Nikki Haley wprost oskarżyła Rosję i Iran o wspieranie zbrodniczego reżimu Asada.

Rosja początkowo mówiła o "prowokacji" i zaprzeczała by do terroru ludności cywilnej w ogóle doszło.

Na razie na krwawe działania w Syrii odpowiedział jedynie Izrael. W ataku rakietowym na bazę lotniczą w Hims zginęło co najmniej 14 osób, w tym bojownicy.