Koszmar w Świdniku: podpalił swoją dziewczynę, a potem doszło do wybuchu

Śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem wszczęła prokuratura w Świdniku (Lubelskie), która wyjaśnia okoliczności wybuchu i pożaru w tym mieście. Mężczyzna miał oblać kobietę łatwopalną cieczą i podpalić.


"Wszczęte zostało śledztwo w kierunku zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Według wstępnych ustaleń 29-letni mężczyzna oblał 27-letnią kobietę łatwopalną cieczą i podpalił, czym spowodował wybuch" – powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

 

"Obydwoje zostali poważnie poparzeni, w ciężkim stanie przebywają w szpitalu. Kobieta ocalała, bo zdołały jej pomóc osoby trzecie" – dodała rzeczniczka.

 

Stan obojga uniemożliwia ich przesłuchanie i nie wiadomo, kiedy to będzie możliwe. Prokuratura będzie badała, jaka substancja wybuchła.

Do wybuchu i pożaru w mieszkaniu w bloku w Świdniku doszło w piątek 13 kwietnia. Kiedy strażacy przybyli na miejsce, ogień był już ugaszony przez postronne osoby przy pomocy gaśnic. W mieszkaniu znajdowała się kobieta, która miała trudności z oddychaniem, poszkodowany mężczyzna był na zewnątrz budynku. Oboje zabrało pogotowie ratunkowe.

 

Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna miał ranę ciętą na szyi. Według lokalnych mediów mieszkał z matką, której w chwili wybuchu nie było w domu. Z poszkodowaną kobietą byli parą.

 

Z okien mieszkania wypadły szyby, co według służb wskazywało na wybuch. Wykluczona została eksplozja gazu. Pracownicy pogotowia gazowego stwierdzili, że nie doszło do rozszczelnienia instalacji gazowej.

 

(PAP)