Ofiary nożownika z Cerekwicy Starej opuściły szpital. Małego Adasia czeka długa walka o zdrowie

"W badaniach obrazowych i biofizycznych ośrodkowego układu nerwowego są nieprawidłowości. Występują one w rezonansie magnetycznym główki, badaniu USG i EEG" – poinformowała w czwartek na konferencji prasowej szefowa oddziału neonatologii ostrowskiego szpitala dr Katarzyna Bierła.

 

Dodała, że "jednak to noworodek, u którego jest duża plastyczność neuronalna i pod wpływem intensywnej fizykoterapii jedne komórki mogą przejąć funkcje innych. Dziecko jest układane według zaleceń fizykoterapeuty, ma ćwiczenia neurologopedyczne i widzimy efekty tych zabiegów" - dodała.

 

Dr Bierła poinformowała, że dziecko od kilku tygodni już samodzielnie oddycha i przyjmuje pokarm. Adaś waży 3760 gramów.

Teraz mamę i jej synka czeka intensywna i długa rehabilitacja pod okiem specjalistów. "Kobieta została przeszkolona przez specjalistów, w jaki sposób ćwiczyć z synem, i już sama potrafi wykonywać wszystkie zabiegi" – powiedziała lekarka.

 

W środę mamę z dzieckiem odwiedził w szpitalu Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak.

 

"Ten przypadek trzeba traktować jako stan nadzwyczajny i wyjątkowy, bo skrzywdzeni zostali mama i dziecko" – powiedział i zapewnił kobietę o swojej pomocy.

 

Po rozmowie z kobietą Michalak powiedział: "Pani Natalia została bardzo dobrze przygotowana na powrót do domu przez psychologów". Miała mu powiedzieć: "Mam sens życia, bo mam dziecko, któremu muszę oddać wszystko, co mogę. Mam też świadomość, że nie jestem sama, bo czeka na mnie rodzina, a w szpitalu spotkałam wielu przyjaciół" – przytoczył jej słowa.

 

W nocy 15 marca 22-letni mieszkaniec Jarocina wszedł do domu jednorodzinnego w Cerekwicy Starej w gminie Jaraczewo i zaatakował nożem czworo śpiących domowników. Śmierć ponieśli 59-letni rodzice byłej 25-letniej partnerki napastnika, która była w dziewiątym miesiącu ciąży. Ona i jej 22–letnia siostra z obrażeniami ciała trafiły do szpitala w Jarocinie. Przeprowadzono tam cesarskie cięcie, a rannego noworodka przewieziono do szpitala w Ostrowie Wlkp. Chłopiec urodził się w 37. tygodniu ciąży, ponieważ matka doznała licznych ran kłutych. Stan dziecka i matki lekarze określali wtedy jako bardzo ciężki. Kobieta przez kilka dni przebywała w stanie śpiączki farmakologicznej, a dziecko w stanie hipotermii. Chłopczyk przeszedł w ostrowskim szpitalu dwie operacje.

 

(PAP)