Znamy skład kadry na mundial. Niepewny występ Kamila Glika

Oprócz borykającego się z kłopotami zdrowotnymi 31-letniego Mączyńskiego, pomocnika Legii Warszawa, dotychczas z reguły podstawowego piłkarza kadry Nawałki, w reprezentacji na mundial nie ma też bramkarza Łukasza Skorupskiego (wyeliminowały go problemy zdrowotne), a z piłkarzy z pola: Pawła Dawidowicza, Przemysława Frankowskiego, Tomasza Kędziory, Sebastiana Szymańskiego, Kamila Wilczka i Szymona Żurkowskiego.

 

"Mam za sobą trudną noc. Musiałem podjąć trudne decyzje. Wiem, co czują piłkarze, którzy nie jadą na mistrzostwa świata. Sam byłem w takiej sytuacji jako zawodnik przed mundialem, gdy po zagraniu w pierwszych mistrzostwach nie mogłem ze względu na uraz pojechać na kolejne. Emocje są bardzo duże, ale dla nas liczy się to, aby jak najlepiej przygotować się do mundialu, wykorzystać potencjał zawodników" - przyznał trener Nawałka.

 

Jednocześnie zaznaczył, że piłkarze, którzy nie polecą na turniej do Rosji, będą mieli okazję pokazać się w przyszłości w reprezentacji, np. w jesiennych meczach Ligi Narodów UEFA.

 

W kadrze pozostanie, jako rezerwowy, Marcin Kamiński. Powodem jest informacja o kontuzji barku Kamila Glika. Podczas treningowej gry w tzw. siatkonogę obrońca AS Monaco, jeden z filarów reprezentacji, upadł tak nieszczęśliwe, że doznał urazu i z lekarzem Jackiem Jaroszewskim udał się na badania do szpitala.

 

"Kamil miał wyjątkowego pecha. Do zdarzenia doszło na boisku do siatkonogi. Pierwotnie lekarze myśleli, że Kamil rozbił sobie głowę. Okazało się, że to uraz barku. Zawodnik razem z naszym doktorem niezwłocznie pojechali do Przemyśla wykonać badania. Kiedy poznamy ich wyniku, okaże się jak poważny jest to uraz" – przekazał Kwiatkowski, a selekcjoner poinformował: "Marcin zostaje z nami. Gdyby okazało się, że Kamil nie będzie mógł polecieć na mundial, jego miejsce zajmie właśnie Kamiński".

 

Kwiatkowski przypomniał, że w przypadku ciężkiej kontuzji zmianę w kadrze można przeprowadzić praktycznie w ostatniej chwili przed pierwszym występem w turnieju. "Oficjalnie zmiany w kadrze możemy dokonać nawet 24 godziny przed pierwszym meczem w mundialu" - tłumaczył.

 

Gdyby 30-letni Glik - 58-krotny reprezentant kraju, zdobywca czterech goli w narodowych barwach - nie mógł zagrać w mundialu, byłaby to już druga wielka impreza, którą straciłby w ostatniej chwili. Przed mistrzostwami Europy w 2012, których Polska była współgospodarzem, ówczesny selekcjoner Franciszek Smuda zrezygnował z niego ograniczając kadrę z 26 do 23 zawodników.

 

Ośmiu piłkarzy, którzy nie znaleźli uznania w oczach Nawałki i jego współpracowników, jeszcze w poniedziałek opuści zgrupowanie.

 

"Oprócz Kamińskiego, reszta zawodników, którzy nie polecą z nami do Rosji, po obiedzie pożegna się i wyjedzie z Arłamowa. Drużyna wcześniej poznała decyzję trenera. Z kolei z każdym ze skreślonych graczy selekcjoner rozmawiał indywidualnie po treningu jeszcze na boisku. Wyjaśnił im swoje decyzje, podał powody" – zdradził Kwiatkowski.

 

Zgrupowanie w Arłamowie zakończy się w czwartek. O godz. 10 rano biało-czerwoni wyjadą do Rzeszowa, skąd polecą do Poznania. Tam dzień później zagrają towarzysko z Chile, a 12 czerwca zmierzą się w Warszawie z Litwą. Następnego dnia kadra Nawałki wyleci do swojej bazy w Soczi.

 

"Nasze przygotowania przebiegają zgodnie z planem. Przede wszystkim w zespole panuje bardzo dobra atmosfera. Wszyscy z wielką determinacją podchodzili do zajęć. Była ogromna rywalizacji. Mam nadzieję, że praca zawodników, którzy nie znaleźli się na liście powołanych na mundial, będzie przynosiła efekty. Oni w dalszym ciągu liczą się, jeśli chodzi o grę w reprezentacji. Przed nikim nie zamykam drzwi" – podkreślił Nawałka.

 

Turniej w Rosji rozpocznie się 14 czerwca. Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).