Francja wygrała z Peru 1:0 i jest w 1/8 finału

Francja wygrała z Peru 1:0 i jest w 1/8 finału
PAP/EPA/FRANCIS R. MALASIG

Trener Didier Deschamps tym razem znalazł miejsce w podstawowym składzie dla obu supernapastników - Antoine'a Griezmanna i Oliviera Giroud. O sukcesie jego zespołu przesądziła jednak bramka innej gwiazdy światowego futbolu, Kyliana Mbappe.

 

Mecz rozpoczął się od obustronnych ataków, ale z upływem czasu do głosu zaczęli dochodzić Francuzi. Pierwszą doskonałą sytuację w 14. minucie miał Raphael Varane, który minimalnie niecelnie uderzył głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Po chwili groźnie z linii pola karnego strzelał Griezmann.

 

"Trójkolorowi" nie zwalniali, ale to ich rywale byli bliżsi objęcia prowadzenia. W 31. minucie największa gwiazda peruwiańskiego zespołu Paulo Guerrero znalazł się sam na sam z Hugo Llorisem, jednak trafił prosto we francuskiego bramkarza. W czwartek Lloris po raz 100. zagrał w reprezentacji. Więcej występów od niego ma tylko sześciu graczy, w tym obecny selekcjoner - 103.

 

Wyraźnie podrażnieni takim obrotem sprawy podopieczni Deschampsa jeszcze bardziej podkręcili tempo. W pierwszoplanowej roli wystąpił Mbappe. Najpierw, w 33. minucie próbował zdobyć gola piętą, ale trafił nieczysto. Kilkadziesiąt sekund później strzelał Girroud, piłka odbiła się od obrońcy i trafiła pod nogi Mbappe, który posłał ją do pustej bramki. 19-letni napastnik Paris St. Germain został najmłodszym w historii francuskim strzelcem gola na mistrzostwach świata.

 

Po zmianie stron Peruwiańczycy, którzy nie mogli przegrać, aby się nadal liczyć w walce o awans, postawili wszystko na jedną kartę. Sygnał do ataku w 50. minucie dał Pedro Aquino, trafiając z dystansu w spojenie słupka z poprzeczką. Piłkarze z Ameryki Południowej przeprowadzali akcję za akcją, ale francuska defensywa była bezbłędna.

 

W końcówce Francuzi kontrolowali sytuację i chociaż nie dążyli za wszelką cenę do podwyższenia rezultatu, to byli tego bliscy po strzale wprowadzonego z ławki rezerwowych Ousmane Dembele. Peruwiańczycy opadli z sił i mimo walecznej postawy żegnają się z mundialem.

 

(PAP)