Małopolskie: Samochód wpadł do rzeki w Skawie. Nie żyje troje nastolatków

"Na wtorek zaplanowano przeprowadzenie sekcji zwłok ofiar wypadku. Na miejscu zdarzenia był prokurator i biegły do spraw ruchu drogowego oraz policjanci z komendy wojewódzkiej w Krakowie" – powiedział PAP szef nowotarskiej prokuratury Józef Palenik.

 

Do wypadku doszło 25 minut po północy. Według wstępnych ustaleń policji, samochód uderzył w drzewo, a następnie zjechał do koryta rzeki Skawy. Auto marki Peugeot 206 nastolatkowie wzięli od jednego z rodziców. Wszyscy byli mieszkańcami Skawy.

 

Jadący przez Skawę nastolatkowie najpierw minęli z dużą prędkością policyjny patrol. Jak powiedział PAP rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, na widok policjantów kierujący Peugeotem 16-latek jeszcze przyspieszył.

 

"Policja ruszyła za nimi na sygnałach. Później samochód zjechał w inną drogę, policjanci wyłączyli sygnały i zaczęli penetrować teren. Na początku dostrzegli kłęby dymu, a później dramatyczną sytuację - samochód po uderzeniu w drzewo i dachowaniu leżący w rzece" – relacjonował Gleń.

 

Policjanci zdołali wyciągnąć 15-latkę, natomiast obu chłopaków nie byli w stanie wydobyć z zakleszczonego wraku. Reanimowali dziewczynę i przekazali pogotowiu ratunkowego. Przybyli na miejsce strażacy za pomocą specjalistycznego sprzętu wydobyli z wraku chłopaków. Mimo szybkiej akcji ratunkowej nikogo nie udało się uratować.

 

Rodzice dzieci na razie nie byli przesłuchiwani z uwagi na zły stan psychiczny.

 

(PAP)