Erdogan (nadal) sułtanem? Jego władza jest nieograniczona

W niedzielnych wyborach prezydenckich w Turcji Recep Tayyip Erdogan odniósł 13. zwycięstwo w swojej karierze. To ukoronowanie jego marzeń o stworzeniu silnego urzędu prezydenta, skupiającego w swych rękach władzę zarówno wykonawczą, jak i legislacyjną.
 
Poprzednio ten kontrowersyjny polityk, oskarżany przez przeciwników o zapędy dyktatorskie, pięciokrotnie wygrał w wyborach parlamentarnych, trzy razy w wyborach lokalnych, trzy razy w referendach, a w 2014 roku zdobył swoją pierwszą prezydenturę.
 
Erdogan dominuje w tureckiej polityce od 15 lat, z żelazną konsekwencją umacniając swoją pozycję. W kwietniu 2017 roku ponad 50 proc. Turków poparło jego projekt zmiany systemu politycznego kraju z parlamentarnego na prezydencki.
 
Pierwotnie wybory prezydenckie i parlamentarne, umożliwiające wdrożenie wyniku tego referendum i zlikwidowanie urzędu premiera, planowano na listopad 2019 roku. Jednak Erdogan, określany przez wielu ekspertów jako wyczulony na nastroje społeczne mistrz politycznej intrygi, pod koniec kwietnia zaskoczył swoich przeciwników, przyspieszając wybory o ponad rok.
 
Niedzielne głosowanie, w którym zdobył ponad 52 proc. głosów, dowiodło, że nadal cieszy się w kraju wielką popularnością, choć sam fakt, że potrzebował w tym celu pomocy przywódcy Nacjonalistycznej Partii Działania (MHP) Dewleta Bahcelego, wskazuje, że przez tegoroczny spadek kursu tureckiej liry i rosnącą inflację stracił część wyborców.
 
Droga 64-letniego polityka do władzy nigdy nie była usłana różami. W 1997 roku w reakcji na zdelegalizowanie islamskiej partii swego nauczyciela Necmettina Erbakana, Erdogan, wówczas burmistrz Stambułu, trafił do więzienia za publiczną recytację fragmentu zakazanego wtedy wiersza: "Meczety są naszymi koszarami, kopuły – hełmami, minarety – bagnetami, a wierni – żołnierzami".
 
Erdogana oskarżono o wzbudzanie nastrojów agresywnie proislamskich i skazano na 10 miesięcy pozbawienia wolności, z czego odsiedział cztery. Otrzymał też zakaz pełnienia funkcji politycznych. "Politycznie Erdogan jest skończony. Nigdy nie zostanie już nawet gubernatorem prowincji" – pisały wówczas tureckie gazety.
 
Z pobytu w więzieniu 35-letni wtedy polityk wyciągnął wnioski. Po wyjściu na wolność w 2001 roku wraz z kilkoma kolegami z obozu Erbakana stworzył Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), umiarkowane ugrupowanie islamskie. Program AKP zakładał demokratyczną, opartą na modelu zachodnim reformę Turcji, pozwalającą wprowadzić o wiele większą tolerancję religijną, w tym przypadku wobec osób wierzących. W praktyce miało to oznaczać np. zniesienie zakazu noszenia przez kobiety chust na uniwersytetach czy w urzędach publicznych.
 
Już w 2002 roku AKP zwyciężyła w wyborach parlamentarnych, zdobywając 35 proc. głosów. Niemal natychmiast parlament zniósł obowiązujący Erdogana zakaz piastowania urzędów publicznych, co rok później pozwoliło mu zostać premierem. Od tej pory, mimo licznych kontrowersji, Erdogan nigdy już nie przegrał wyborów.
 
Energiczny polityk od samego początku rzucił się do cementowania przewagi AKP nad rywalami i w wyborach parlamentarnych w 2011 roku po raz pierwszy uzyskała ona ponad 50 proc. głosów.
 
W maju 2013 roku Erdogan, jeszcze jako premier, bezwzględnie spacyfikował masowe protesty młodych ludzi w obronie niewielkiego parku Gezi w centrum Stambułu, gdzie planował budowę dużego centrum handlowego. Demonstracje te stopniowo ogarniały wszystkie większe miasta Turcji, a ich uczestnicy byli aresztowani i prześladowani. Po raz pierwszy rządom i mediom zachodnim ukazała się wówczas inna twarz charyzmatycznego premiera, który do tej pory postrzegany był jako umiarkowany polityk muzułmański, dążący do uczynienia z Turcji światowej potęgi gospodarczej, wprowadzenia demokratycznych reform i wprowadzenia Turcji do UE.
 
W tym samym roku rozpoczął się konflikt Erdogana z zamieszkałym w USA muzułmańskim kaznodzieją Fethullahem Gulenem, przywódcą zainspirowanego sufizmem religijnego ruchu Hizmet (Służba).
 
Przez lata Gulen i Erdogan byli sprzymierzeńcami. Według wielu ekspertów to właśnie uczniowie religijnych szkół Gulena, zatrudnieni w sądach, policji i służbach specjalnych, pomogli Erdoganowi w pierwszych latach u władzy rozprawić się z armią, która od powstania świeckiej republiki odpowiadała za szereg zamachów stanu i stale zagrażała partiom muzułmańskim.
 
W 2014 roku, tuż przed wyborami samorządowymi, Erdogan oskarżył Gulena o sfabrykowanie i opublikowanie dziesiątków nagrań rozmów telefonicznych, które miały świadczyć o ogromnej korupcji wśród polityków rządzącej AKP, a także jego samego i jego rodziny. Wyciek tych nagrań do mediów społecznościowych, dokumentujących - jak się uważa - jedną z największych afer korupcyjnych w Turcji, wbrew oczekiwaniom analityków nie osłabił jednak Erdogana, który znów poprowadził swą partię do zwycięstwa w wyborach; AKP zdobyła 45 proc. głosów.
 
Afera ta doprowadziła natomiast do licznych aresztowań wśród policjantów, oskarżonych o nielegalne nagrywanie rozmów Erdogana i innych polityków AKP oraz o przynależność do tzw. podziemnego państwa równoległego, zwanego FETO i rzekomo kontrolowanego przez Gulena.
 
Od tego czasu Erdogan, który w sierpniu 2014 roku wygrał wybory prezydenckie z wynikiem ponad 51 proc. głosów, zaczął być coraz częściej oskarżany przez Zachód o rządy autokratyczne i doprowadzenie do coraz większej polaryzacji w kraju.
 
Określany często przez rywali jako polityk, który rozkwita w czasach konfliktu, po mniej udanych wyborach parlamentarnych w maju 2015 roku, w wyniku których do parlamentu po raz pierwszy w historii Turcji weszła prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP), Erdogan zwrócił się bardziej w stronę elektoratu nacjonalistycznego. Jesienią tego roku powtórzył wybory parlamentarne i - wykorzystując w kampanii rozgorzały na nowo konflikt kurdyjski na południowym wschodzie kraju - ponownie doprowadził AKP do zdecydowanego zwycięstwa. Obecnie eksperci twierdzą, że interwencje tureckiej armii w Syrii i północnym Iraku wzmogły nacjonalistyczne nastroje Turków, ponownie przyczyniając się do sukcesu Erdogana.
 
W lipcu 2016 roku, kiedy Erdogan przebywał z rodziną na wakacjach nad morzem, doszło w Turcji do próby wojskowego zamachu stanu. Prezydent szybko rozprawił się z zamachowcami, których oskarżył o powiązania z Gulenem, i wprowadził w kraju stan wyjątkowy, obowiązujący do tej pory.
 
Od tego czasu w Turcji trwają masowe aresztowania i zwolnienia z pracy. W tureckich więzieniach osadzono dziesiątki tysięcy osób, często bez wyroku sądu, właśnie na podstawie prawa stanu wyjątkowego. Oskarżani o współpracę z Gulenem są praktycznie wszyscy przeciwnicy prezydenta, bez względu na ich polityczną orientację, w tym przywódcy różnych grup politycznych i opozycyjni dziennikarze.
 
Erdogan słynie ze swoich wielkich projektów, takich jak budowa trzeciego mostu na Bosforze, tuneli pozwalających na przejazd pociągów metra i samochodów pod cieśniną, trzeciego stambulskiego lotniska i największego meczetu w całej Turcji.
 
W kampanii wyborczej przed niedzielnym zwycięstwem obiecał, że teraz zajmie się zbudowaniem kanału łączącego Morze Czarne z Morzem Marmara, co ma rozładować ruch w Cieśninie Bosfor. Eksperci wskazują jednak, że przed realizacją tego projektu prezydent powinien się skupić na problemach gospodarczych Turcji, w której w ciągu ostatniego miesiąca cena ziemniaków i cebuli skoczyła z 1,5 liry za kilogram do ponad sześciu.
 
(PAP)