Szwajcaria - Kostaryka 2:2. Awans Helwetów

Szwajcaria - Kostaryka 2:2. Awans Helwetów
PAP/EPA/LAURENT GILLIERON

Kostaryka już wcześniej straciła szansę na grę w fazie pucharowej, za to mogła się w środę cieszyć z pierwszego punktu i pierwszych strzelonych goli na rosyjskim mundialu.

 

Pierwsi do siatki trafili jednak Szwajcarzy. W 31. minucie Blerim Dżemaili z bliska posłał piłkę do siatki po zgraniu głową Breela Embolo. Fakt, że Helweci do tego momentu zachowali czyste konto, zawdzięczają wyłącznie bramkarzowi Yannowi Sommerowi. Zawodnik Borussii Moenchengladbach w krótkim czasie obronił cztery groźne uderzenia rywali.

 

Pod największym ostrzałem był w szóstej minucie, kiedy próby podejmowali Joel Campbell, Celso Borges i Christian Gamboa. Sommer pierwszą wybił do boku, drugą sparował na słupek, a za trzecim razem pewnie złapał piłkę w ręce.

 

Później do głosu doszedł Daniel Colindres, który w poprzednich dwóch meczach Kostaryki - z Serbią (0:1) i Brazylią (0:2) - był tylko rezerwowym. Najpierw nieznacznie się pomylił, celując w okienko, a w 10. minucie oddał techniczny strzał z narożnika pola karnego i przelobował Sommera, ale trafił w... poprzeczkę.

 

Ostatni groźny atak w pierwszej połowie Kostaryka przeprowadziła w 19. minucie, kiedy szczęścia próbował Bryan Oviedo, ale znów lepszy okazał się bramkarz.

 

Gol wyrównujący padł w 56. minucie. Do bramki głową piłkę posłał również rezerwowy dotychczas Kendall Waston. Wcześniej dogodnych sytuacji nie wykorzystali Campbell i Bryan Oviedo.

 

Szwajcarzy nie musieli forsować tempa. W rozgrywanym jednocześnie w Moskwie spotkaniu Brazylia prowadziła z Serbią 2:0, a to oznaczało, że mogą sobie nawet pozwolić na porażkę. Jednak w 88. minucie wprowadzony na boisko w drugiej połowie Josip Drmic wykończył szybką akcję i Europejczycy prowadzili 2:1. Drmic był bliski gola już kilka chwil wcześniej, kiedy po główce trafił w słupek.

 

Wyrównanie padło w niecodzienny sposób. Po faulu na Campbellu w polu karnym francuski sędzia Clement Turpin podyktował "jedenastkę". Bryan Ruiz trafił tylko w poprzeczkę, ale piłka odbiła się od... pleców interweniującego Sommera i wpadła do siatki.

 

Turpin wcześniej też przyznał rzut karny Kostaryce, ale sędziowie VAR, w tym Szymon Marciniak, ustalili, że przed faulem w polu karnym napastnik był na spalonym.

 

Z pierwszego miejsca w grupie E awansowała Brazylia, która zmierzy się z Meksykiem. Szwajcaria i Szwecja zagrają 3 lipca w Sankt Petersburgu.

 

Grupa E: Szwajcaria - Kostaryka 2:2 (1:0).

 

Bramki: 1:0 Blerim Dżemaili (31), 1:1 Kendall Waston (56-głową), 2:1 Josip Drmic (88), 2:2 Yann Sommer (90+3-samobójcza).

 

Żółta kartka - Szwajcaria: Stephan Lichtsteiner, Denis Zakaria, Fabian Schaer. Kostaryka: Cristian Gamboa, Joel Campbell, Kendall Waston.

 

Sędzia: Clement Turpin (Francja). Widzów 43 319.

 

Szwajcaria: Yann Sommer - Stephan Lichtsteiner, Fabian Schaer, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez - Xherdan Shaqiri (81. Michael Lang), Valon Behrami (60. Denis Zakaria), Blerim Dżemaili, Granit Xhaka, Breel Embolo - Mario Gavranovic (69. Josip Drmic).

 

Kostaryka: Keylor Navas - Cristian Gamboa (90+3. Ian Smith), Johnny Acosta, Giancarlo Gonzalez, Kendall Waston, Bryan Oviedo - Daniel Colindres (81. Rodney Wallace), Celso Borges, David Guzman (90+1. Randall Azofeifa), Bryan Ruiz - Joel Campbell.

 

(PAP)