Wicepremier Szydło w oślej ławce? Przestała siadać w pierwszym rzędzie

Pierwszy rząd ław rządowych w Sejmie nie dla wicepremier Beaty Szydło. Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu była premier siadała w dalszych miejscach. Na sejmowych korytarzach mówi się, że to degradacja i kara za skandale z nagrodami dla ministrów oraz wydawaniem pięciuset pięćdziesięciu złotych dziennie na makijaż. PiS przekonuje jednak, żeby nie wyciągać wniosków z tego, kto obok kogo siedzi w Sejmie.

 

Ale opozycja podejrzewa, że wcale nie musiało być tak, że to PiS schował byłą premier w tylnych rzędach. O zmianie miejsca mogła zdecydować sama Beata Szydło, bo nie może potrzeć na osobę, która pozbawiła ją funkcji szefa rządu.

 

Wicepremier Szydło preferuje towarzystwo minister edukacji Anny Zalewskiej i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Ale opozycja apeluje, żeby nie wyciągać pochopnych wniosków, bo podczas ostatniego posiedzenia Sejmu fotel Jarosława Kaczyńskiego zajął Marek Suski. Mimo to szefa gabinetu politycznego premiera nikt nie typuje na następcę prezesa PiS.