Zakaz palenia w paryskich parkach. Na razie to eksperyment na czas wakacji

Pomysłodawczyni inicjatywy, przewodnicząca grupy lewicowych radykałów, centrystów i niezależnych (RGCI) w Radzie Paryża Laurence Goldgrab tłumaczy, że chodzi tu o zdrowie, o zapobieganie zanieczyszczeniom, ale bynajmniej nie o piętnowanie palaczy.

 

Jak podkreślała w wywiadzie dla radia France Info, jej grupie zależy "przede wszystkim na dzieciach, gdyż nadzwyczaj ważna jest walka z biernym paleniem tytoniu" oraz z banalizowaniem problemu palenia przez najmłodszych. "To również kwestia szacunku dla innych. Jeśli ktoś siada na ławce w parku, żeby pooddychać świeżym powietrzem, a sąsiedzi z lewej i prawej podwędzają go dymem papierosowym, to korzyści ze świeżego powietrza stają się wątpliwe" – argumentowała radna.

 

Zwróciła także uwagę, że "oprócz poprawienia stanu zdrowia publicznego, zakaz palenia przyczyni się do oczyszczenia terenów zielonych". Od pewnego czasu merostwo podjęło walkę z niedopałkami, które - jak twierdzi radna - "stało się prawdziwą plagą". "Mimo wezwań i kar w 2017 roku wystawiono 21 tys. mandatów za rzucanie niedopałków na ziemię. W Paryżu wciąż zbiera się 350 tys. kg niedopałków rocznie" – ubolewała radna. Kara za ich rzucanie wynosi w stolicy Francji 68 euro.

 

Goldgrab przyznała, że pierwszym jej zamiarem było utworzenie stref dla niepalących w parkach i ogrodach Paryża, ale "praktycznie okazało się to zbyt trudne". I zapowiedziała, że "jeżeli eksperyment przyniesie spodziewane wyniki, za cztery miesiące jej grupa RGCI zaproponuje stałe uwolnienie parków i ogrodów od tytoniu".

 

Od 1 lipca definitywny zakaz palenia obowiązuje w parkach i ogrodach Strasburga. Już w lipcu 2013 roku ówczesna francuska minister zdrowia Marisol Touraine ujawniła, że planuje zakaz palenia na wszystkich plażach i w parkach Francji, ale plan do tej pory nie został zrealizowany. Przeprowadzony wtedy sondaż wskazywał na poparcie aż 75 proc. Francuzów dla takiego posunięcia.

 

Zakaz palenia na publicznych terenach zielonych obowiązuje w Finlandii, Islandii, Wielkiej Brytanii i w niektórych miastach w USA. W Irlandii od roku 2005 obowiązuje całkowity zakaz palenia w przestrzeni publicznej. Według podparyskiego Państwowego Instytutu Raka palenie tytoniu powoduje we Francji 73 tys. zgonów rocznie, w tym 45 tys. z powodu nowotworu.

 

Radna Goldgrab zapewnia, że "wbrew temu, co dzieje się w Ameryce", Rada Paryża nie zamierza lansować kampanii piętnującej palaczy. "Nie mam zamiaru się za nich zabierać. Troszczę się raczej o tych, którzy nie palą" – zaznaczyła.

 

W środę rano przed bistrem Le Dauphin w XIX dzielnicy Paryża palacze, którym od lat nie wolno palić w środku, ubolewali nad "kolejnym poprawnym politycznie atakiem na wolność".

 

(PAP)