Trzebuń rok po wichurze. Tu wciąż jest potrzebna pomoc

Choć pan Marian z Trzebunia na Pomorzu otrzymał w sumie trzydzieści tysięcy złotych odszkodowania, to nadal w jego czterech kątach jest sporo do zrobienia. Ubiegłoroczna wichura zmieniła jego dom w ruinę. Tak tuż po niej robotnicy uwijali się, by zima nie przywitała go bez dachu nad głową.

 

To efekty tych prac. Pierwsze piętro jest już częściowo odrestaurowane. Pokój i łazienka rzeczywiście cieszą oko. Ale mieszkańca niewielkiej miejscowości na pewno nie cieszy stan portfela, bo poza funduszami przekazanymi przez państwo musiał zaciągnąć pożyczkę. Tymczasem to nie koniec wydatków: mężczyźnie na spełnienie marzeń wciąż brakuje około piętnastu tysięcy złotych.

 

Są jednak miejsca, do których wiosna w sercach mieszkańców Trzebunia zawitała wcześniej efekt: facet podlewa kwiatki. To Środowiskowy Dom Samopomocy. Ze wsparcia korzysta tu dwadzieścia niepełnosprawnych osób. Aż ciężko uwierzyć, że zaledwie rok temu ten budynek prezentował się tak. Jego dach dosłownie oderwał się i przeleciał ponad pięćdziesiąt metrów na sąsiednią posesję.