Tajlandia: już osiem osób na powierzchni, w jaskini wciąż pozostaje pięć

Szef akcji ratunkowej Osottanakorn Narongsak powiedział, że operacja rozpoczęła się ok. godz. 11 czasu miejscowego i powinna zakończyć się o godz. 21 (godz. 6 i 16 czasu w Polsce). Dodał, że w poniedziałkowej akcji bierze udział więcej ratowników niż w niedzielę.

 

Czterej uratowani w niedzielę chłopcy są głodni, ale są w dobrym stanie - poinformował Narongsak. Ze względu na zagrożenie infekcją nie mogą jeszcze przebywać z bliskimi - dodał. Wcześniej szef MSW oświadczył, że chłopcy uratowani w niedzielę są silni, a stan ich zdrowia jest dobry, ale i tak będą poddani szczegółowym badaniom w szpitalu.

 

12 chłopców w wieku od 11 do 16 lat z jednej drużyny piłkarskiej i ich 25-letni trener weszli 23 czerwca do jaskini Tham Luang Nang Non w prowincji Chiang, gdzie zostali odcięci od świata przez ulewne deszcze. Kompleks jaskiń ciągnie się tam przez kilka kilometrów, przejścia są wąskie, a w porze deszczowej często zalewa je woda.

 

Zaginionych w jaskini odnaleziono żywych 2 lipca, po dziewięciu dniach poszukiwań. Wycieńczonym chłopcom i trenerowi przekazano wysokokaloryczne pożywienie i lekarstwa. Początkowo nie wykluczano, że uwięzieni w jaskini będą musieli spędzić w niej nawet kilka miesięcy do czasu, gdy poziom wody się obniży.

 

(PAP)