1200 nowych urzędników w ministerstwach - tak wygląda "tanie państwo" według PiS

Armia ministerialnych urzędników coraz większa. Nie tylko z powodu nowych resortów, które utworzył rząd Prawa i Sprawiedliwości. Media donoszą, że od momentu objęcia rządów przez ekipę Jarosława Kaczyńskiego liczba urzędników wzrosła o tysiąc dwieście osób. Opozycja mówi, że nowe etaty otrzymały osoby związane z rządzącą partią w nagrodę za zasługi dla PiS-u.

 

W ministerstwie Inwestycji i Rozwoju liczba zatrudnionych wzrosła o dwadzieścia pięć procent. W resortach finansów i kultury o trzydzieści procent. Rząd przekonuje - to dlatego, że osoby, które były zatrudnione na umowy śmieciowe otrzymały etaty, ale opozycja w to nie wierzy. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości nie ma moralnego prawa do krytyki obecnej władzy, bo urzędnicy ministerialni przyczyniają się do poprawy sytuacji w kraju.

 

Ale kiedy PiS był w opozycji to wyjątkowo często krytykował ministrów z PO i PSL-u za przerost administracji i przyznawanie nagród urzędnikom. Rządząca dzisiaj partia mówiła wtedy, że armia urzędników to dla Platformy Obywatelskiej najpewniejszy elektorat.