Polacy z zagrożonych rejonów Grecji wracają do kraju

Rzeczniczka PIT powołując się informacje otrzymane od touroperatorów napisała w przesłanej PAP informacji, że do Polski powróciła w środę grupa 25 turystów klientów biura Itaka, z grupy, która planowo miała wrócić w poniedziałek. "Pozostało jeszcze 10 osób, które lot powrotny zaplanowany mają na jutro. W pozostałych destynacjach wszystkie imprezy turystyczne są realizowane zgodnie z planem. Wszyscy klienci przebywający z Biurem Podróży ITAKA na Peloponezie są bezpieczni, znajdują się pod opieką rezydenta" - napisała Kubaczyk.

 

W środa do Polski przyleciało też 20 turystów Grecosa, którzy powrót mieli zaplanowany na przedwczoraj. Na powrót czeka jeszcze 10 osób. "W rejonie Attyki pozostało 403 klientów, ich powroty realizowane będą zgodnie z programem, pierwszy z nich zaplanowany jest na jutro" - dodała.

 

Z informacji przekazanych przez biuro Rainbow wynika, że na Peloponezie sytuacja jest stabilna, nic nie zagraża - i bezpośrednio nie zagrażało - klientom tego biura. Zgodnie z wczorajszym komunikatem wszystkie drogi są przejezdne, programy wycieczek objazdowych realizowane są zgodnie z planem. Wycieczka fakultatywna do Aten, która miała odbywać się wczoraj została przełożona na czwartek.

 

Kubaczyk podkreśliła, że wycieczki organizowane przez Rainbow oddalone są od miejsca pożarów, biuro nie planuje więc odwołania żadnych programów, ponieważ nie ma żadnego zagrożenia w miejscach, w których przebywają turyści.

 

"W Grecji obecnie na wakacjach jest kilka tysięcy Polaków. Pożary w Grecji dotyczą wyłącznie jednego regionu: Attyki, w okolicy Aten. W pozostałych regionach, w tym na wyspach, gdzie skupia się większość ruchu turystycznego, nie ma zagrożenia pożarami" - zaznaczyła.

 

We wtorek na skutek pożarów w pobliżu Aten zginęło co najmniej 79 osób, a 187 odniosło rany. Bilans ofiar może rosnąć; liczba osób zaginionych wciąż nie jest jasna.

 

Grecki minister ds. porządku publicznego Nikos Toskas oświadczył w środę, że prawie wszystkie pożary, które od poniedziałku szalały w Grecji, głównie w regionie Attyka w pobliżu Aten, ale również m.in. w Koryncie i na Krecie, już są pod kontrolą.

 

Wśród zabitych są całe rodziny z dziećmi. W wyniku pożarów zginęło między innymi dwoje Polaków - zatonęła łódź, na której była matka z synem po ewakuacji z hotelu na terenach zagrożonych pożarem. Dwoje Polaków było mieszkańcami miejscowości Wysoka koło Wadowic.

 

Większość ofiar to ludzie, którzy z powodu pożarów zostali uwięzieni w swoich domach lub samochodach; pozostali utonęli w morzu, uciekając przed płomieniami. Ogień zniszczył wiele budynków i wymusił ewakuację kilku miejscowości. W Grecji ogłoszono stan wyjątkowy i trzydniową żałobę narodową.

 

Tegoroczne pożary w Grecji są jednymi z najtragiczniejszych w skutkach w Europie w XXI wieku. Liczba ofiar przekroczyła już liczbę osób, które zginęły w licznych pożarach na Półwyspie Peloponeskim z 2007 roku; zginęło wówczas około 70 osób i spaliło się 200 tys. hektarów lasów i pól uprawnych.

 

(PAP)