Pożary szaleją w Kalifornii. Donald Trump ogłosił stan zagrożenia

Pożary szaleją w Kalifornii. Donald Trump ogłosił stan zagrożenia
PAP/EPA/DAVE MILLS

Trump autoryzował Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Department of Homeland Security - DHS) i Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (FEMA) do koordynowania działań pomocowych - podał Biały Dom w oświadczeniu.

 

Ogłoszenie stanu zagrożenia przez prezydenta Trumpa umożliwi dostęp do niezbędnego sprzętu i zasobów Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego (FEMA).

 

Strażakom nie udało się powstrzymać rozprzestrzeniania się pożarów w północnej Kalifornii, które już spustoszyły ponad 32,7 hektarów.

W pożarach życie straciło pięć osób - strażak, operator spycharki, dwoje dzieci i ich babcia.

 

Jak podał portal cbc.ca służby poinformowały, że ponad 10 tys. osób pracuje przy gaszeniu 14 dużych pożarów.

 

Pożary rozpoczęły się w poniedziałek w okręgu Shasta, którego głównym miastem jest 90-tysięczne Redding; w nocy z czwartku na piątek pożary potroiły swoją powierzchnię, czemu sprzyjały wysokie temperatury, niska wilgotność oraz wiatr.

 

Władze poinformowały, że ok. 38 tys. osób zostało ewakuowanych. Zniszczeniu uległo 500 budynków; kolejne 75 zostało uszkodzonych.

 

Biorąc pod uwagę powagę sytuacji, gubernator stanu Kalifornia Jerry Brown ogłosił w czwartek stan zagrożenia w hrabstwie Shasta, natomiast władze hrabstwa Riverside w południowo-wschodniej Kalifornii poinformowały w piątek o aresztowaniu osoby podejrzewanej o podłożenie ognia w Cranston. Jak podała prokuratura okręgowa, 32-letni Brandon McGlover został zatrzymany; postawiono mu 15 zarzutów karnych, a wyznaczona kaucja to 1 mln dolarów.

 

(PAP)