Algi na zdrowie. Naukowcy wykorzystują rozkwit glonów w Bałtyku

Największy rozkwit toksycznych glonów i bakterii od wielu lat nad Morzem Bałtyckim to efekt zmian klimatycznych. Staje się to problemem dla nadmorskich przedsiębiorców i samych turystów. Kwitnienie błękitno-zielonych alg i cyjanobakterii, czyli popularnych sinic, to jednak nie tylko skutek wysokich temperatur. Efekt potęguje zanieczyszczenie morza nawozami i resztkami żywności, zawierającymi m.in. związki fosforu i azotu.

 

O ile sinice stanowią poważne zagrożenie zarówno dla zdrowia człowieka, jak i zwierząt żyjących w wodzie, o tyle algi mogą się przydać. Naukowcy z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk zbierają je i dokładnie badają.

 

Spora część alg zawiera duże ilości niezbędnego dla naszych organizmów białka, tłuszcze oraz mikroelementy i witaminy. Niektóre algi już można kupić w postaci suplementów diety. Ale badacze idą dalej - sprawdzają czy z alg można wyodrębnić nowe antybiotyki, a nawet substancje leczące nowotwory.