Żywe kosiarki w centrum Warszawy. Kozy i owce zadbają o roślinność na jednej z wysp

Na jedną z nadwiślańskich wysepek sprowadził je na zlecenie Zarządu Zieleni Miejskiej mieszkający pod Warszawą uchodźca z rosyjskiego Dagestanu. Zwierzęta pracują jako "żywe kosiarki". Ich zadaniem jest ogołocenie wyspy z roślinności, tak żeby mogły na niej gniazdować unikalne ptaki rzeczne.

 

Sztucznie utworzona wyspa na Wiśle, na której obecnie prowadzony jest wypas, powstała trzy lata temu w ramach unijnego projektu Lifeplus. I trudno oprzeć się wrażeniu, że jest coś symbolicznego w wyborze pochodzącego z górzystego Kaukazu Pana Abdula na strażnika wyspy. Jego zwierzęta pozostaną na niej do końca roku.