Chiny: poparcie dla Turcji w czasie kryzysu i apel o dialog z USA

Chiny: poparcie dla Turcji w czasie kryzysu i apel o dialog z USA
fot.PAP/EPA
W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Lu Kang zaznaczył, że Chiny uważnie obserwują sytuację w Turcji, "na istotnym rynku wschodzącym". W tej pierwszej reakcji chińskich władz od zapaści liry tureckiej podkreślono, że sytuacja w Turcji jest ważna dla "pokoju i stabilności w regionie".
 
Agencja EFE zauważa, że w oświadczeniu nie potwierdzono pojawiających się informacji o możliwym porozumieniu między Turcją a państwowym chińskim bankiem Industrial and Commercial Bank of China (ICBC). Według tych doniesień instytucja miałaby zaoferować Ankarze 3,8 mld dolarów pomocy. Chiński resort spraw zagranicznych zapewnił jedynie, że Pekin wspiera "firmy z obu państw w ich interesach i planach współpracy".
 
Na początku tygodnia wartość liry tureckiej spadła do rekordowo niskiego poziomu. Sytuację częściowo spowodowały napięcia między Turcją a Stanami Zjednoczonymi. W związku ze sprawą oskarżanego w Turcji o terroryzm i przetrzymywanego tam w areszcie domowym amerykańskiego pastora Andrew Brunsona Waszyngton nałożył na Ankarę dwojakie restrykcje - podwoił cła na turecką stal i aluminium oraz ukarał sankcjami dwóch ministrów. Turcja odpowiedziała, podwajając cła na niektóre towary importowane z USA, w tym samochody osobowe, alkohol i tytoń, a także na kosmetyki, ryż i węgiel.
 
W czwartek minister finansów USA Steven Mnuchin zagroził, że Waszyngton nałoży kolejne sankcje na Turcję, jeśli tamtejsze władze nie uwolnią Brunsona.
 
Pekin również pozostaje w sporze z Waszyngtonem. Chiny i USA prowadzą obecnie wojnę handlową, którą chińskie ministerstwo oceniło jako największą w historii gospodarki. Obie strony ocliły już wzajemny eksport wart po 34 mld dolarów rocznie, a 23 sierpnia mają wejść w życie kolejne taryfy obejmujące towary o wartości kolejnych 16 mld dolarów z każdej strony.
 
Pod koniec sierpnia jednak delegacja ChRL uda się do Waszyngtonu na rokowania, których celem jest zawarcie ugody w sporze. Rozmowy te będą prowadzone na niższym szczeblu niż poprzednie, które się załamały.
 
(PAP)