Już kilkanaście pokrzywdzonych przez zabrzańskiego ginekologa zgłosiło się na policję

"Łącznie z pięcioma kobietami, w sprawie których ginekolog usłyszał już zarzuty, zgłosiło się dotąd 13 pań. Apel nadawany w mediach dociera do kobiet, decydują się przyjść na policję i złożyć zeznania" – powiedziała w środę PAP rzeczniczka zabrzańskiej policji, starszy sierżant Agnieszka Żyłka.
 
Prokurator Wojciech Czapczyński z Prokuratury Rejonowej w Zabrzu nie zaprzeczył informacjom o rosnącej liczbie zgłoszeń. Odmawiając precyzyjnych informacji wskazał na szczególny charakter tej sprawy i podkreślił, że ochrona pokrzywdzonych jest w tej sprawie priorytetem. Potwierdził, że śledztwo jest bardzo dynamiczne. "Według obecnych ustaleń, do przestępstw mogło dochodzić już w 2012 roku" – powiedział PAP.
 
Prokurator dotychczas zarzucił ginekologowi Monzerowi M. popełnienie pięciu przestępstw polegających na doprowadzeniu pacjentek do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej. Lekarz nie przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Za każde z przestępstw grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Z uwagi na grożącą podejrzanemu surową karę, a także realną obawę matactwa procesowego, sąd zdecydował o aresztowaniu lekarza na 3 miesiące.
 
Jak ustalono podczas śledztwa, pięć pokrzywdzonych było pacjentkami podejrzanego, a czyny miały zostać popełnione w jego gabinecie w Zabrzu w latach 2016-2018, w trakcie badań ginekologicznych, gdy w gabinecie znajdowała się jedynie pacjentka i lekarz. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się przed dwoma miesiącami po zawiadomieniu jednej z kobiet. Jej zdaniem zakres przeprowadzonego badania kategorycznie przekraczał standardy. Po wszczęciu postępowania policjanci znaleźli trzy kolejne pokrzywdzone.
 
Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia. Kwestionował, jakoby podjęte przez niego działania przekraczały zakres czynów zabronionych, które zostały mu zarzucone.
 
"Wykorzystanie bezbronności pacjentek jest przestępstwem wyjątkowo podłym, które w mojej ocenie absolutnie nie zasługuje na pobłażliwość. Podejrzenie o gwałt - co do zasady - powinno się wiązać z wnioskiem prokuratury o tymczasowe aresztowanie sprawcy" - powiedział w sobotę PAP minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro.
 
Na poczet przyszłych kar i zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych zabezpieczono należące do podejrzanego dwa samochody i 90 tys. zł.
 
(PAP)