Hasło "Rosja dla Rosjan" stało się popularniejsze

Hasło Rosja dla Rosjan stało się popularniejsze
fot.PAP/EPA
Za ograniczeniem przebywania Romów w Rosji opowiada się obecnie 32 proc. respondentów, podczas gdy w lipcu 2017 roku było to 17 procent. 31 proc. ankietowanych opowiedziało się za ograniczeniem przebywania w kraju Chińczyków (rok wcześniej - 15 proc.), z 12 proc. do 26 proc. wzrosła liczba zwolenników ograniczeń dla Wietnamczyków. 17 proc. badanych opowiedziało się za ograniczeniem pobytu Ukraińców w Rosji, podczas gdy przed rokiem zwolenników takich ograniczeń było 8 procent.
 
Nie zmieniła się liczba tych, którzy uważają, że nie należy wprowadzać ograniczeń dla żadnych grup narodowościowych - sądzi tak obecnie 28 proc. badanych. Niemniej, 67 proc. Rosjan ocenia obecnie, że władze powinny ograniczać napływ imigrantów; rok temu taką opinię wyrażało 57 proc. badanych.
 
Socjolodzy oceniają, że grupy narodowościowe stają się obiektem, na który obywatele przenoszą swoje niezadowolenie z powodu niekorzystnych zmian społecznych, m.in. planowanego podniesienia wieku emerytalnego. W latach 2014-2017, okresie konfrontacji z Zachodem po dokonanej przez Rosję aneksji Krymu, osłabły nastroje nazywane przez badaczy "ksenofobią etniczną". Umocniła się zaś "ksenofobia zewnętrzna", czyli niechęć do obcych państw.
 
Jednak ta druga w ostatnich miesiącach osłabła. Sondaż Centrum Lewady przeprowadzony po piłkarskich mistrzostwach świata, gdy do Rosji masowo napłynęli cudzoziemcy, wykazał poprawę stosunku do krajów zachodnich. "Teraz na miejsce negatywnego stosunku do Zachodu powraca zwykła ksenofobia w odniesieniu do mniejszości etnicznych" - powiedziała ekspertka Centrum Lewady, Karina Pipija.
 
Z opinią o wzroście ksenofobii na tle etnicznym zgadza się Aleksandr Wierchowski, dyrektor centrum Sowa, dokumentującego przejawy nacjonalizmu w Rosji. Według niego "jest to być może związane z oczekiwanymi trudnościami gospodarczymi", a obiektem tego niezadowolenia może być przeciwnik zewnętrzy, a mogą też być osoby odmienne etnicznie.
 
Zdaniem Wierchowskiego "Zachód i imigranci to dwa ogólnie uznane źródła problemów dla Rosjan", bowiem "ludzie muszą komuś przypisywać swoje niepowodzenia". Ekspert wskazał jednak, że nastroje antyzachodnie raczej nie będą w Rosji za bardzo słabnąć i dlatego "nie tak wiele miejsca pozostaje dla wzrostu ksenofobii etnicznej".
 
Sondaż Centrum Lewady przeprowadziło w dniach 19-25 lipca.
 
(PAP)