Wołomin: policjant po służbie pobity przez nastolatków - są pierwsze zarzuty

"Piotr K. usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza policji w zbiegu z pobiciem, czyn ten zagrożony jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia, których treści nie ujawniamy z uwagi na konieczność przeprowadzenia czynności procesowych z pozostałymi uczestnikami zdarzenia, a także ze świadkami" – poinformował w środę PAP prok. Marcin Saduś w Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

 

Wniosek o tymczasowe aresztowanie sprawcy, uzasadniany obawą matactwa oraz surową karą, jeszcze w środę ma trafić do sądu. Pozostałymi czterema zatrzymanymi przez policję uczestnikami zdarzenia, którzy są nieletni (roczniki 2002-2005) zajmie się sąd rodzinny.

Jak podał Saduś, z wyjaśnień Piotra K. wynika, że poziom agresji wśród sprawców był duży.

 

Pokrzywdzony policjant został przesłuchany. Funkcjonariusz jest teraz na zwolnieniu lekarskim. Jak ustaliła PAP w prokuraturze, mężczyzna ma wstrząśnienie mózgu, krwiak okularowy, zasinienia, zadrapania oraz obrzęk głowy i ucha, otarcia, stłuczenia głowy, klatki piersiowej oraz rąk.

 

Do zdarzenia, podczas którego został pobity policjant doszło w poniedziałek po godzinie 21 na skwerze Piłsudskiego w Wołominie.

 

"Policjant po służbie podjął interwencję wobec bijących się mężczyzn. Informował wcześniej, ze jest funkcjonariuszem policji i wezwał do zachowania zgodnego z prawem. W tym momencie jeden mężczyzna uciekł, drugi zaatakował policjanta. Gdy policjant zastosował chwyty obezwładniające podbiegł do niego drugi napastnik i uderzył funkcjonariusza w głowę. Policjant upadł, był kopany w głowę i klatkę piersiową. Stracił na chwilę przytomność" – opisywał we wtorek kom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego.

Policja po zdarzeniu zatrzymała dwie osoby, które były nietrzeźwe. We wtorek zatrzymano pozostałą trójkę.

 

(PAP)