Walka z dyktaturą czy wycieczka? Ryszard Czarnecki obserwatorem na Malediwach

Walka o demokrację na Malediwach przyczyną nowych kłopotów europosła Ryszarda Czarneckiego. Polityk PiS-u wybrał się z grupą eurodeputowanych na misję obserwacyjną przed wyborami prezydenckimi w wyspiarskim państwie na Oceanie Indyjskim. Media informują, że w sprawie wizyty Czarneckiego i jego kolegów oficjalnie zaprotestował ambasador Malediwów w Brukseli.

 

Misja europosłów nie była bowiem oficjalną delegacją, a władze Malediwów twierdzą, że europosłowie tak się przedstawiali. Jakby tego było mało Czarnecki kilka miesięcy temu dostał zakaz reprezentowania Parlamentu Europejskiego poza Unią.

 

Czarnecki twierdzi, że w marcu sam Parlament Europejski potępił dyktaturę na Malediwach za łamanie praw człowieka i więzienie przeciwników. Europoseł PiS przekonuje, że członkowie delegacji w obawie przed władzami Malediwów po kryjomu spotkali się z tamtejszą opozycją. PiS krytykuje Parlament Europejski za brak zainteresowania sytuacją w Malediwach.