USA: ten jeden głos może przesądzić, że oskarżony o molestowanie Brett Kavanaugh zostanie sędzią SN

Propozycję przełożenia głosowania całego Senatu nad zatwierdzeniem nominacji o “najwyżej tydzień” złożył na kilka minut przed głosowaniem republikański senator Jeff Flake.

 

Senator Flake,konserwatywny republikanin z Arizony, który nie zamierza ubiegać się o wybór na następną kadencję, uzasadnił swoją propozycję "olbrzymimi podziałami", jakie wśród Amerykanów spowodował proces zatwierdzania nominacji Kavanaugha, drugiego wyznaczonego przez prezydenta Donalda Trumpa kandydata do tego najwyższego organu władzy sądowniczej w USA.

 

Opóźnienie głosowania, jak wskazał senator Flake, pozwoli na przeprowadzanie przez FBI kolejnego dochodzenia w sprawie “uzasadnionych zarzutów" o molestowanie seksualne i inne występki na podłożu seksualnym, jakie przeciw kandydatowi wysunęła dr Christine Ford a w ostatnich dniach przynajmniej dwie inne kobiety.

 

Zdaniem akredytowanych w Kongresie dziennikarzy na decyzję senatora olbrzymi wpływ miały dwie kobiety. Kobiety te dopadły go w windzie Senatu i ostro skrytykowały, że zamierza głosować za zatwierdzeniem nominacji kandydata, "który molestował kobietę".

 

Trump, zapytany o jego stosunek do propozycji opóźnienia głosowania, ostateczną decyzję pozostawił przywódcom większości republikańskiej w Senacie. "Senatorzy powinni zrobić to co uważają za stosowne" powiedział.

 

W rezultacie przywódca większości republikańskiej Senatu Mitch McConnell zgodził się, aby opóźnić głosowanie całości Senatu o tydzień aby dać FBI czas na kolejne sprawdzenie przeszłości Kavanaugha.

 

Prezydent poinformował w piątek na Twitterze, że na prośbę Senatu "polecił FBI przeprowadzenie dodatkowego dochodzenia w celu uzupełnienia kartoteki sędziego Kavanaugha”. Podkreślił, że dochodzenie to ma mieć ograniczony zakres i musi być zakończone “w ciągu najwyżej tygodnia."

 

Republikanie nie mieli innego wyjścia jak poprosić prezydenta o wydanie takiego polecenia, ponieważ propozycję senatora Flake‘a poparły dwie przedstawicielki Partii Republikańskiej w Senacie: Lisa Murkowski z Alaski i Susan Collins ze stanu Maine. Zarówno sen. Murkowski jak i senator Collins, które sympatyzują z ruchem zwolenników legalności aborcji “Pro Choice”, nie podjęły jeszcze decyzji czy głosować za zatwierdzeniem nominacji Bretta Kavanaugha.

 

Do zatwierdzenia nominacji na sędziego Sądu Najwyższego w 100-osobowym Senacie wystarcza obecnie zwykła większość, a nie jak w przeszłości głosy przynajmniej 60 senatorów.

 

Republikanie posiadają obecnie w Senacie przewagę dwóch głosów, dlatego aby zatwierdzić nominację nie mogą sobie pozwolić na stratę więcej niż jednego głosu. W przypadku remisu decydujący głos może oddać wiceprezydent Mike Pence, który z urzędu jest przewodniczącym Senatu.

 

Zapowiadane początkowo przez ekspertów jako "bezproblemowe" zatwierdzenie nominacji Kavanaugha, stało się mniej pewne, kiedy Christine Blasey Ford, obecnie doktor psychologii wykładająca w college'u w Kalifornii, najpierw w poufnym liście do senator Dianne Feinstein, najwyższej rangą przedstawicielki Partii Demokratycznej w senackiej komisji sądownictwa, a następnie w wywiadzie opublikowanym dla dziennika “Washington Post”, oskarżyła Bretta Kavanaugha, że podczas imprezy 36 lat temu molestował ją seksualnie.

Kavanaugh, obecnie sędzia federalnego Sądu Apelacyjnego w Waszyngtonie i wykładowca prawa na czołowych uczelniach Stanów Zjednoczonych, kilkakrotnie, publicznie zaprzeczył zarzutom swojej oskarżycielki.

 

Zeznając pod przysięgą 53-letnia obecnie dr Ford podtrzymała swoje zarzuty w czwartek podczas dramatycznego, transmitowanego bezpośrednio przez sieci telewizyjne i w internecie, posiedzenia senackiej komisji sądownictwa.

 

Ford do tej pory nie przedstawiła jednak żadnych dowodów na potwierdzenie swoich zarzutów. Nie była nawet w stanie podać dokładnej daty, kiedy to zdarzenie miało mieć miejsce ani dokładnego adresu domu, w którym rzekomo 17-letni wtedy Kavanaugh molestował ją seksualnie.

 

Kavanaugh, który zeznawał osobno tego samego dnia, po raz kolejny "przysięgając nawet na Boga” powiedział, że zarzuty dr Ford i dwóch innych kobiet są bezpodstawne.

 

Zdaniem republikanów taktyka demokratów jest klasyczną grą na zwłokę, aby poprzez zablokowanie nominacji uchodzącego za przeciwnika aborcji Bretta Kavanaugha, zdobyć poparcie elektoratu kobiecego w zbliżających się wyborach do Kongresu.

 

W wyborach, które odbędą się 6 listopada b.r. Partia Demokratyczna ma nadzieję na odebranie republikanom kontroli przynajmniej w Izbie Reprezentantów.

 

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski

 

(PAP)