Tusk: W czasie naszej rozmowy prezydent mówił, że nie wszyscy chcą jego drugiej kadencji

Tusk wziął udział w konferencji "Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej".
 
Na briefingu prasowym, który odbył się po konferencji zapytano byłego premiera, czy w czasie krótkiej rozmowy w siedzibie ONZ faktycznie żartował z prezydentem Dudą o byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim. "Byłem, jak wiecie, bardzo dyskretny cały czas, ale - jak zauważyłem - pan prezydent jednak postanowił uchylić rąbka tajemnicy, to ja uchylę drugiego rąbka" - odparł Tusk. Podkreślił, że "rozmowa nie wyglądała tak, jak mogłoby się wydawać po tych spekulacjach".
 
"Tak naprawdę prezydent rzeczywiście bardzo taki przejęty mówił o tym, że nie wszyscy chcą, aby był przez drugą kadencję. I stąd się wywiązała rozmowa na temat przyszłej emerytury, o której prezydent mówił bez entuzjazmu" - powiedział Tusk. "Co zrozumiałe, jest wciąż młodym człowiekiem" - dodał. "I przy okazji wspomniał, że on inaczej niż jego poprzednik, nie wynajął swojego mieszkania na 10 lat, co miało podkreślić jego ostrożność co do tego, jaka jest jego przyszłość" - powiedział Tusk.
 
Pod koniec września prezydent Andrzej Duda i szef Rady Europejskiej Donald Tusk uczestniczyli w nowojorskiej siedzibie ONZ w spotkaniu pod przewodnictwem sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa poświęconym przyjęciu deklaracji "Action for Peacekeeping". Kamery i fotoreporterzy uchwycili, jak w oczekiwaniu na swoją kolej do wygłoszenia wystąpienia prezydent Duda i przewodniczący Tusk rozmawiają. Nagranie wzbudziło duże zainteresowanie mediów.
 
Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, pytany, czy wie, czego dotyczyła rozmowa polityków, podkreślał, że była to rozmowa prywatna. W piątkowym wywiadzie dla dziennika "Super Express" prezydent powiedział, że w czasie rozmowy z Tuskiem zażartował "a propos ewentualnej drugiej kadencji". "Zażartowałem a propos ewentualnej drugiej kadencji. Powiedziałem, że ja nie jestem tak pewny swego, jak prezydent Komorowski i ja swojego mieszkania nie wynająłem nikomu na 10 lat! To chyba to nas tak rozbawiło…" - powiedział prezydent w wywiadzie. 
 
(PAP)