Bułgarska dziennikarka pobita, zgwałcona i zamordowana. Tropiła malwersacje funduszy UE

Sofijska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie malwersacji funduszy unijnych na podstawie informacji portalu internetowego Biwoł i wicepremiera ds. unijnych Tomisława Donczewa - poinformował w poniedziałek w Ruse prokurator naczelny Sotir Cacarow.
 
Biwoł w połowie września ujawnił aferę korupcyjną związaną ze spółką budowlaną GS Group. W trakcie śledztwa dziennikarskiego zatrzymano dwóch dziennikarzy tego portalu: Bułgara Dimityra Stojanowa i Rumuna Attili Biro. Zamierzali udowodnić próby zniszczenia dokumentów potwierdzających malwersację unijnych funduszy ze strony GP Group. Dziennikarzy zwolniono dopiero po interwencji ambasady rumuńskiej.
 
W miejscowości, gdzie zatrzymano dziennikarzy, znaleziono częściowo spalone resztki dokumentów. Szef dyrekcji ds. walki z przestępczością zorganizowaną Iwajło Spiridonow podał, że policja trafiła również na pełny przygotowanych do zniszczenia dokumentów samochód firmy. GP Group dementuje doniesienia, by niszczyła czy przygotowywała do zniszczenia jakiekolwiek dokumenty.
 
30 września w programie zabitej w sobotę dziennikarki miejscowej stacji telewizyjnej Wiktorii Marinowej emitowano wywiady ze Stojanowem i Biro. Jednocześnie Marinowa krytykowała cenzurę i próby presji na media ze strony władz. Portal zamierzał rozpocząć trwałą współpracę z telewizyjnym kanałem, w którym pracowała Marinowa.
 
Na wniosek prokuratury wstrzymano przelew GP Grup o wartości 14 mln lewów (7 mln euro). Nie poinformowano jednak, kto był adresatem przelewu. Prokurator stwierdził także, że całościowe badanie działalności firmy oraz osób prawnych i fizycznych, wymienionych w informacjach portalu Biwoł i wicepremiera Donczewa będzie realizować Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego DANS (kontrwywiad).
 
Firma GP Group zajmuje się m.in. remontami kilku ważnych obiektów w stolicy o wartości 22 mln lewów (11 mln euro). Jakość tych remontów powoduje ogromne niezadowolenie społeczne. W miniony piątek przed siedzibą władz miasta odbył się protest z żądaniem dymisji odpowiadających za remonty mera Sofii Jordanki Fandykowej i jej zastępców. Domagano się również natychmiastowego wstrzymania - jak podkreślano - źle i w fatalnym guście wykonanych prac.
 
Jednocześnie w poniedziałek rzecznik KE podał, że Komisja oczekuje szybkiego śledztwa w sprawie zabójstwa Marinowej. KE zwróciła się też do unijnego urzędu ds. zwalczania nadużyć finansowych (OLAF) o zbadanie domniemanej defraudacji funduszy UE w Bułgarii. Nad tą sprawą pracowała zamordowana.
 
W poniedziałek wieczorem w Ruse, Sofii i kilku innych dużych miastach Bułgarii odbyło się czuwanie upamiętniające dziennikarkę. W Ruse na centralnym placu zebrało się ponad 2 tys. osób, w Sofii przed cerkwią św. Niedzieli było ich ponad 500.
 
(PAP)