W stolicy zagłosowało ponad 65% uprawnionych

Wbrew nieoficjalnym informacjom, w żadnym lokalu wyborczym w Warszawie nie było stuprocentowej frekwencji – dowiedziała się PAP w Miejskiej Komisji Wyborczej w Warszawie. Komisje pomyliły liczbę osób uprawnionych do głosowania z liczbą głosów oddanych.
 
Informacje o stuprocentowej frekwencji podały m.in. TVP Info i Polskie Radio RDC, z tym że portal TVP Info powołał się na RDC.
 
Jak informuje radio RDC w swoim serwisie internetowym, pierwszy z lokali to komisja nr 610 w szkole podstawowej przy ul. Mandarynki na Ursynowie. Karty do głosowania pobrali tam wszyscy z 1355 uprawnionych do tego mieszkańców.
 
Kolejny lokal to komisja nr 675 w przedszkolu integracyjnym przy ul. 1 Sierpnia we Włochach. Tam karty pobrały wszystkie z 918 uprawnionych osób.
 
"Także w komisji nr 390 przy Tarchomińskiej na Pradze Północ odnotowano sto procent frekwencji. Do urn poszło 706 osób" - czytamy na portalu TVP Info.
 
Również na Twitterze pojawiło się w poniedziałek kilka wpisów o stu albo prawie stuprocentowej frekwencji w kilku lokalach wyborczych w Warszawie i to wraz z wynikami głosowania.
 
"Mamy już 3 komisje w Warszawie, gdzie frekwencja wyniosła 100 proc.: 610 Ursynów (1355 głosów /1355 uprawn.: RT 63.20 proc., PJ 22.92 proc.) 390 Praga-Północ (708 głosów /706 uprawn.: RT 49.93 proc., PJ 37.12 proc.) 675 Włochy (921 głosów /918 uprawn.: RT 49.95 proc., PJ 34.68 proc.)" - napisał na Twitterze użytkownik "Pan Krzysztof".
 
Jarosław Jóźwiak z miejskiej komisji wyborczej w Warszawie wyjaśnił PAP, że informacje te są efektem pomyłek w tych trzech komisjach.
 
"We wszystkich tych trzech komisjach, komisje obwodowe pomyliły liczbę osób uprawnionych do głosowania z liczbą głosów oddanych. Wszystkie te trzy protokoły zostały zwrócone komisjom do poprawy i w tej chwili czekamy na ich zwrot do komisji miejskiej. W żadnej z tych komisji nie będzie stuprocentowej frekwencji" - powiedział Jóźwiak.
 
W jego ocenie frekwencja w nich i tak będzie wysoka, bo w okolicach 60-70 procent.
 
Pytany, jak mogło dojść do takiej pomyłki, Jóźwiak stwierdził, że członkowie tych trzech komisji obwodowych "prawdopodobnie przy wypełnianiu protokołów wpisali cyfry z niewłaściwej rubryki protokołu pomocniczego do protokołu elektronicznego".
 
W jego ocenie, może to być efekt zmęczenia po całonocnej pracy. "Były to komisje, które oddawały protokoły teraz, w ciągu dnia, więc prawdopodobnie kończyły liczyć w poniedziałek koło południa" - dodał. 
 
PAP)