Merkel rezygnuje z kierowania CDU, ale chce pozostać na czele rządu

Merkel rezygnuje z kierowania CDU, ale chce pozostać na czele rządu
PAP/EPA/OMER MESSINGER

Merkel przedstawiła taki zamiar na poniedziałkowym posiedzeniu prezydium CDU, po znacznej utracie głosów przez partię w niedzielnych wyborach do landtagu Hesji.

 

Dpa zwraca uwagę, że dotychczas Merkel opowiadała się za łączeniem obu tych funkcji. Ta niemiecka polityk kieruje CDU od 2000 roku, a na czele rządu stoi od 2005 roku.

 

Na szefa partii chce kandydować były przewodniczący frakcji CDU/CSU Friedrich Merz. Dpa informuje o tym, powołując się na "otoczenie Merza". Agencja odnotowuje, że Merz, swego czasu rywal Merkel, w ostatnich latach wycofał się z aktywnego życia politycznego.

Reuters zwraca wagę, że za kandydatkę do zastąpienia Merkel jako przewodniczącej CDU uważana jest też sekretarz generalna tej partii Annegret Kramp-Karrenbauer.

 

Zjazd CDU jest zaplanowany na początek grudnia w Hamburgu. Do niedawna Merkel zapowiadała, że zgłosi na nim swoją kandydaturę.

W niedzielnych wyborach w Hesji CDU straciła - według wstępnych rezultatów - 1,3 punktu procentowego, osiągając 27 proc. SPD zdobyła 19,8 proc., tracąc 10,9 proc. Zieloni zrównali się z SPD.

 

„Analizy po wyborach w Hesji pokazują, że Merkel jest o wiele mniej niż kiedyś pomocna dla swojej partii. Efekt Merkel, z którego CDU tak długo korzystała, wyczerpał się” – uważa „Spiegel i wyraża opinię, że „przede wszystkim w kwestii polityki wobec uchodźców Merkel jest dla części obywateli przeszkodą”.

 

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisał w komentarzu do wyborów w Hesji, że „jest jasne”, iż polityczna atrakcyjność Merkel maleje. W CDU nasilają się też obawy, że partia ta „nie zdoła odłączyć się od jeszcze bardziej dramatycznego upadku SPD”. Gazeta wyraża opinię, że kurczowe trzymanie się przez Merkel stanowiska szefowej CDU jeszcze bardziej osłabiałoby tę partię „i mogłoby doprowadzić do rebelii”.

 

Reuters pisze, że "słabość Merkel w Niemczech może ograniczyć jej możliwości przewodzenia w Unii Europejskiej w czasie, kiedy wspólnota ma do czynienia z Brexitem, kryzysem budżetowym we Włoszech i perspektywą zyskania większej popularności przez populistyczne partie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju przyszłego roku".

 

(PAP)