Lotnisko w Brukseli częściowo sparaliżowane przez strajk

Lotnisko w Brukseli częściowo sparaliżowane przez strajk
PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Protest pracowników firmy Aviapartner, jednej z dwóch firm zajmujących się obsługą bagażową na Zaventem, rozpoczął się w czwartek. Z informacji przekazywanych przez port lotniczy wynika, że pasażerowie, których walizki z powodu akcji protestacyjnej utknęły na lotnisku, we wtorek nadal nie będą mogli ich odebrać.

 

"Radzimy nie stawiać się na lotnisku po odbiór bagażu, dopóki ktoś się z państwem nie skontaktuje" - podano na Twitterze Zaventem.

 

Jak poinformował ten port lotniczy, od ubiegłego tygodnia z powodu strajku odwołano 720 lotów. Sytuacja ta dotknęła 100 tys. podróżnych. W Belgii ruch lotniczy jest wzmożony z powodu trwających w tym tygodniu ferii szkolnych oraz wydłużonego weekendu w związku z przypadającym w czwartek świętem Wszystkich Świętych.

 

Aviapartner obsługuje 29 linii lotniczych, w tym British Airways, EasyJet, Etihad Airways, Iberię, KLM, Ryanair, TAP Portugal, TUI Fly i Turkish Airlines. "Robimy wszystko co w naszej mocy, by ograniczyć wpływ akcji protestacyjnej, i przepraszamy na niedogodności" - podkreśliło lotnisko w komunikacie.

 

Dotychczasowe rozmowy strajkujących, domagających się poprawy warunków pracy, z kierownictwem Aviapartner nie przyniosły przełomu, choć związkowcy przyznają, że posuwają się one do przodu. "Szósty dzień strajku jest dla nas bardzo długi i ciężki. Z całego serca życzyłbym sobie, byśmy osiągnęli dziś porozumienie i mogli jutro wznowić pracę" - powiedział cytowany przez publicznego nadawcę RTBF zastępca sekretarza związku SETCa Olivier Van Camp.

 

Aviapartner zatrudnia około 6 tys. osób, z czego 880 w Belgii. Firma działa również m.in. we Francji czy Hiszpanii i obsługuje 37 portów lotniczych w Europie.

 

Zaventem jest największym portem lotniczym Belgii. W ubiegłym roku przyjęło ono blisko 25 mln pasażerów.

 

(PAP)