Wyrok skazujący Rutkowskiego na rok więzienia w zawieszeniu prawomocny

Wyrok skazujący Rutkowskiego na rok więzienia w zawieszeniu prawomocny
www.gorlice24.pl/CC
Jednocześnie stołeczny sąd odrzucił w całości apelację Rutkowskiego od wyroku pierwszej instancji. W odwołaniu Rutkowski przekonywał m.in., że w ramach czynności które zostały objęte zarzutami działał on w stanie wyższej konieczności, czyli - jak tłumaczył - w warunkach wyłączających odpowiedzialność karną.
 
Sąd nie zgodził się z argumentami przedstawionymi przez Rutkowskiego w apelacji. Zdaniem sądu zeznania świadków i ustalenie planu działania podczas działalności detektywistycznej "powoduje, że nie można przyjąć, iż było to działania w stanie wyższej konieczności".
 
Sąd nie uwzględnił też w całości apelacji złożonej przez prokuratora. W odwołaniu prokuratura wnioskowała m.in. o objęcie Rutkowskiego zakazem świadczenia usług detektywistycznych i doradczo-konsultacyjnych na pięć lat. Według sądu orzekanie w 2018 r. o zakazie prowadzenia działalności w związku z czynami popełnionymi w 2003 r. jest bezcelowe, a prokurator nie wykazał, jakie zagrożenie niosłoby dalsze prowadzenie działalności detektywistycznej.
 
W środowym wyroku sąd okręgowy zmienił natomiast kwalifikację prawną czynu popełnionego przez Rutkowskiego, czym częściowo uwzględnił apelację prokuratury.
 
Orzeczenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w tej sprawie zapadło we wrześniu 2017 r. Natomiast proces ruszył we wrześniu 2012 r.
 
W akcie oskarżenia katowicka prokuratura okręgowa zarzuciła Rutkowskiemu, że od stycznia 2004 r. do kwietnia 2006 r. "wykonywał regulowaną działalność gospodarczą w zakresie usług detektywistycznych bez uzyskania wpisu do rejestru działalności detektywistycznej poprzez zawieranie za pośrednictwem Biura Doradczego Rutkowski umów o świadczenie usług detektywistycznych".
 
W akcie oskarżenia wymieniono ponad 200 umów "na konsultacje i doradztwo", zawartych za pośrednictwem Biura Doradczego i mających dotyczyć usług detektywistycznych. Umowy odnosiły się m.in. do sprawdzania wiarygodności osób, poszukiwań zaginionych, ochrony osób i obiektów, a także poszukiwania sprawców przestępstw.
 
Oskarżono go też o to, że w 2005 r. w Bytomiu wydał swoim pracownikom polecenie zatrzymania trzech osób. Pracownicy Rutkowskiego zatrzymali wtedy dwóch przestępców i - omyłkowo - towarzyszącą jednemu z nich osobę, wciągnęli ich do samochodu i zawieźli na policję. Śledczy uznali tę akcję za bezprawną.
 
Rutkowski nie przyznawał się do zarzutów. "W czasie, którego dotyczy sprawa, miałem licencję. To jest przede wszystkim złośliwość prokuratury" - odpierał oskarżenie. Akt oskarżenia Rutkowski tłumaczył m.in. konfliktem z byłym wiceszefem śląskiej policji i niektórymi spośród tamtejszych prokuratorów.
 
Według Rutkowskiego jego firma - działając na zlecenie właścicieli hurtowni - zapobiegła wymuszeniu rozbójniczemu. Argumentował, że dokonał zatrzymania obywatelskiego na gorącym uczynku, a jego Biuro Doradcze nie prowadziło żadnych czynności detektywistycznych. Podkreślał, że poza Biurem Doradczym miał także Biuro Detektywistyczne - z licencją i wszelkimi uprawnieniami detektywistycznymi. "Działania bytomskie były prowadzone, podobnie jak wiele innych takich działań w kraju, przy stałej koordynacji i współpracy z policją" - mówił.
 
Poza Rutkowskim aktem oskarżenia objęto także jego pracowników, oskarżonych o bezprawne pozbawienie wolności trzech osób w Bytomiu. W 2017 r. Radosława D., Krzysztofa P. i Tomasza B. skazano na kary po pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz po 5 tys. zł grzywny. Wobec nich sąd drugiej instancji utrzymał we wtorek orzeczone w 2017 kary.
 
Rutkowski po wyjściu z sali rozpraw zapowiedział, że złoży skargę kasacyjną od wyroku do Sądu Najwyższego. Zaznaczył też, że jego biuro detektywistyczne będzie nadal funkcjonowało. 
 
(PAP)