S. Neumann na celowniku prokuratury. To zasłona dymna dla afery KNF?

Przewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann zapowiedział, że przez wizyty w różnych ministerstwach - jak czwartkowa w Ministerstwie Finansów - PO chce zebrać wszystkie dokumenty dotyczące całego procesu legislacyjnego zmian w KNF.
 
Neumann w piątek w porannym wywiadzie w radiu Tok FM powiedział, że będą to również działania poselskie w innych instytucjach.
 
"Musimy poszukać tych dokumentów, które między poszczególnymi ministerstwami czy urzędami płynęły. Przecież w proceder zmiany prawa nie były zaangażowane jedynie Ministerstwo Finansów i Komisja Nadzoru Finansowego, ale też Narodowy Bank Polski czy Bankowy Fundusz Gwarancyjny i ludzie z tego Funduszu" - ocenił Neumann.
 
W jego ocenie to, co się stało z ustawą o nadzorze finansowym przypomina aferę Rywina. "Tam za dopisanie do ustawy żądano okupu - łapówki, tu żądano go za to, że nie powstanie taka poprawka" - przekonywał szef klubu PO. Według niego ta zmiana jest wymierzona nie tylko w banki Leszka Czarneckiego, ale we wszystkie małe banki.
 
Poprawka, która mówi o możliwości wywłaszczenia banków nie ma nic wspólnego z ochroną obywateli - wskazał. "Tu jest przepis, który decyzją administracyjną wywłaszcza właścicieli banków" - przypomniał. Według niego zmianę przepisów i to, co się stało w sprawie Czarneckiego trzeba rozpatrywać łącznie - najpierw zmiana, która wymusza podwyższanie kapitału, a potem oferta "nie zabierzemy ci tego banku, jak nam odpalą działkę w postaci okupu - skasuje to ta osoba, która w zasadzie będzie słupem".
 
Polityk jest zdania, że jest to część strategii zawłaszczania państwa i instytucji przez PiS - upartyjniania państwa.
 
Zapewnił, że jeśli w tej sprawie nie powstanie teraz komisja śledcza, to powstanie za rok w przyszłym parlamencie. "Nie będzie bezkarności dla takiego złodziejstwa" - zapewnił.
 
9 listopada Sejm uchwalił zmiany w kilku ustawach w związku ze wzmocnieniem nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym. Jedna z przyjętych z inicjatywy PiS poprawek zakłada m.in., że w razie obniżenia sumy funduszy własnych banku, poniżej wymaganego w Prawie bankowym poziomu, albo powstania niebezpieczeństwa takiego obniżenia Komisja Nadzoru Finansowego "może podjąć decyzję o przejęciu banku przez inny bank za zgodą banku przejmującego", jeżeli nie zagrozi to bezpieczeństwu środków gromadzonych na rachunkach w banku przejmującym, obniżeniem funduszy własnych banku przejmującego poniżej wymaganego prawem poziomu, ani nie stworzy takiego niebezpieczeństwa. Decyzja KNF "może zawierać warunki i terminy przejęcia banku przez inny bank".
 
Nowelą ma zająć się teraz Senat. Posłowie opozycji podnoszą, że poprawka ta została wprowadzona do Prawa bankowego dwa dni po tym, gdy właściciel m.in. Getin Noble Banku Leszek Czarnecki zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Marka Chrzanowskiego, jako szefa KNF. Zgodnie z niedawną publikacją "Gazety Wyborczej", według Czarneckiego, w rozmowie w marcu 2018 r. Chrzanowski miał zaoferować przychylność dla jego banku w zamian za około 40 mln zł; w rozmowie pojawił się też m.in. wątek dot. ewentualnego przejęcia Getin Banku przez inny bank. Posłowie opozycji wzywali do wstrzymania prac nad nowelizacją.
 
Rzeczniczka PiS Beata Mazurek pytana w czwartek przez dziennikarzy, czy prace nad nowelizacją, która trafiła do Senatu, zostaną wstrzymane, odpowiedziała: "nie ma takiej potrzeby". "Pracować będziemy dalej" - dodała. Dzień wcześniej Mazurek mówiła, że poprawka jest związana z wdrożeniem dyrektywy unijnej, "więc byliśmy zobowiązani ją przyjąć". Dopytywana w czwartek, o którą konkretnie dyrektywę UE chodzi odpowiedziała: "To nie tyle dyrektywa, ile przepisy wynikające z przepisów Komisji Europejskiej". 
 
(PAP)