Szumidło słowem roku w polskim słowniku politycznym

PO wnioskuje do premiera, marszałka Senatu i szefa klubu PiS o wstrzymanie prace nad nowelą, do której wprowadzono przepis, że KNF może podjąć decyzję o przejęciu jednego banku przez inny - poinformował szef klubu PO Sławomir Neumann. Nie może być wątpliwości, co do uchwalanego prawa - wskazał.
 
W piątek przed południem ma się rozpocząć posiedzenie senackiej komisji budżetu i finansów, która ma się zająć m.in. uchwaloną 9 listopada przez Sejm nowelizacją kilku ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym oraz ochrony inwestorów na tym rynku.
 
Jedna z przyjętych w Sejmie z inicjatywy PiS poprawek zakłada m.in., że w razie obniżenia sumy funduszy własnych banku, poniżej wymaganego w Prawie bankowym poziomu, albo powstania niebezpieczeństwa takiego obniżenia Komisja Nadzoru Finansowego "może podjąć decyzję o przejęciu banku przez inny bank za zgodą banku przejmującego", jeżeli nie zagrozi to bezpieczeństwu środków gromadzonych na rachunkach w banku przejmującym, obniżeniem funduszy własnych banku przejmującego poniżej wymaganego prawem poziomu, ani nie stworzy takiego niebezpieczeństwa. Decyzja KNF "może zawierać warunki i terminy przejęcia banku przez inny bank".
 
"Dzisiaj (w piątek) w Senacie - w komisji finansów - PiS chce procedować dalej ustawę, którą zajmował się KNF i która jest opisana na taśmach z rozmową zdymisjonowanego szefa KNF (Marka Chrzanowskiego), gdzie mówi się o 40-milionowej łapówce, gdzie mówi się o korupcji - związanej właśnie z tą ustawą" - powiedział Neumann na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie. Jak dodał, poprawka umieszczona w nowelizacji podczas głosowania w Sejmie, "była opisana w rozmowie, jako groźba przejęcia banku za złotówkę, chyba, że jeden z przedsiębiorców zapłaci 40 mln okupu, żeby takiej ustawy nie było".
 
"Kiedy okazało się w ubiegłą środę, że ten przedsiębiorca okupu płacić nie chce i złożył doniesienie do prokuratury, to tego samego dnia PiS rozpoczął procedurę legislacyjną wprowadzając poprawkę do ustawy o nadzorze nad bankami i ubezpieczeniami. Tę poprawkę przyjął w piątek. Dzisiaj Senat chce się tą poprawką zajmować" - podkreślił szef klubu Platformy.
 
Jak dodał, zdaniem PO, do czasu wyjaśnienia tej sprawy prace w Senacie należy wstrzymać, aby nie było żadnych wątpliwości, co do uchwalanego prawa. "Składamy pismo do marszałka Senatu, do premiera rządu i do szefa klubu parlamentarnego PiS z wnioskiem o wstrzymanie prac nad tą ustawą - przynajmniej do momentu złożenia wyjaśnień przez premiera, ministra sprawiedliwości i być może szefa NBP na przyszłym posiedzeniu Sejmu, w przyszłym tygodniu" - poinformował Neumann.
 
Zdaniem polityka PO, to jest "afera Rywina dwa". "Tak, jak wtedy pisano ustawę za pieniądze, to teraz miano ustawy - za pieniądze - nie napisać. Pieniędzy nie dostano, więc ustawa jest procedowana" - powiedział.
 
Neumann zapewnił, że Platforma "nie przestanie dociekać prawdy w tej kwestii". Zapowiedział, że w piątek posłowie PO będą kontrolować kolejne ministerstwo. W czwartek troje posłów Platformy - Cezary Tomczyk, Marta Golbik i Jarosław Urbaniak - weszło z kontrolą poselską do resortu finansów. Jak podało biuro prasowe PO, zrobili to w celu "w celu zabezpieczenia dokumentów w związku z aferą KNF".
 
Poseł przypomniał również, że PO złożyła w środę wniosek do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o zwołanie w piątek dodatkowego posiedzenia Sejmu, na którym premier Mateusz Morawiecki miałby przedstawić informację o "aferze ws. KNF", a Izba przyjęłaby uchwałę ws. powołania komisji śledczej.
 
"PiS tego nie zrobił. My dalej oczekujemy powołania komisji śledczej i będziemy dalej takie wnioski składać na przyszłym posiedzeniu Sejmu" - zapowiedział Neumann. Jak dodał, PO będzie domagała się, aby na czele komisji śledczej, nie stanął polityk PiS "zamiatający kolejną aferę pod dywan", tylko poseł opozycji.
 
Zaznaczył, że nawet jeśli komisja śledcza nie powstanie w tej kadencji, tę sprawę wyjaśni komisja w przyszłej kadencji.
 
O to, czy prace nad nowelizacją, która trafiła do Senatu, zostaną wstrzymane, została w czwartek zapytana rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jak stwierdziła, "nie ma takiej potrzeby". "Pracować będziemy dalej" - dodała. Dzień wcześniej Mazurek mówiła, że poprawka jest związana z wdrożeniem dyrektywy unijnej, "więc byliśmy zobowiązani ją przyjąć". Dopytywana w czwartek, o którą konkretnie dyrektywę UE chodzi odpowiedziała: "To nie tyle dyrektywa, ile przepisy wynikające z przepisów Komisji Europejskiej".
 
"Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, przewodniczący KNF w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. We wtorek po południu Chrzanowski złożył dymisję z funkcji przewodniczącego KNF. Premier Mateusz Morawiecki dymisję przyjął.
 
(PAP)