Piłkarska LN: Portugalia - Polska 1:1

Piłkarska LN: Portugalia - Polska 1:1
fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Portugalia - Polska 1:1 (1:0).
 
Bramki: dla Portugalii - Andre Silva (34); dla Polski - Arkadiusz Milik (66-karny).
 
Czerwona kartka: Danilo (Portugalia, 63).
 
Żółte kartki: Portugalia - Ruben Dias, Joao Mario; Polska - Thiago Cionek, Jan Bendarek, Przemysław Frankowski.
 
Sędzia: Siergiej Karasiew (Rosja).
 
Portugalia: Beto - Joao Cancelo, Pepe, Ruben Dias, Kevin Rodrigues - Rafa Silva (70. Bruma), Renato Sanches, Danilo, William Carvalho, Raphael Guerreiro (61. Joao Mario) - Andre Silva (87. Eder).
 
Polska: Wojciech Szczęsny - Tomasz Kędziora, Thiago Cionek, Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński - Kamil Grosicki (78. Damian Kądzior), Mateusz Klich (75. Jacek Góralski), Piotr Zieliński (90+4. Damian Szymański), Grzegorz Krychowiak, Przemysław Frankowski - Arkadiusz Milik.
 
Biało-czerwoni od października nie mieli szans utrzymania w grupie A3, natomiast Portugalczycy - po sobotnim remisie na wyjeździe z Włochami 0:0 - byli pewni pierwszego miejsca w grupie A3, a tym samym awansu do czerwcowego Final Four. Zagrają tam również Holandia, Anglia i Szwajcaria.
 
To jednak nie znaczy, że wtorkowe spotkanie nie miało stawki dla Polaków. Remis pozwalał pozostać biało-czerwonym wśród najwyżej rozstawionych drużyn w zaplanowanym na 2 grudnia w Dublinie losowaniu kwalifikacji Euro 2020.
 
W pierwszym koszyku znajdzie się bowiem 10 z 12 drużyn z dywizji A pierwszej edycji LN. Biało-czerwoni ostatecznie zajęli w tym rankingu właśnie 10. miejsce (2 pkt), przed Niemcami (1) i Islandią (0).
 
Polacy i Portugalczycy zagrali we wtorek osłabieni. W ekipie Jerzego Brzęczka nie było kontuzjowanych Kamila Glika i kapitana Roberta Lewandowskiego, a wśród Portugalczyków - oprócz nieobecnego we wszystkich jesiennych meczach kadry Cristiano Ronaldo - również m.in. obrońcy Mario Rui i znakomitego pomocnika Bernardo Silvy, który mocno dał się we znaki biało-czerwonym w październikowym meczu w Chorzowie. Portugalczycy wygrali wówczas 3:2, a piłkarz Manchesteru City zdobył jedną z bramek.
 
Spotkanie rozgrywane było przy padającym deszczu, co miał wpływ na przebieg gry. Przez pierwsze pół godziny na boisku działo się niewiele, ciekawszy był ostatni kwadrans tej części.
 
W 34. minucie - po rzucie rożnym - gospodarze objęli prowadzenie. Celnym strzałem głową popisał się Andre Silva.
 
Trzy minuty później Polacy mogli wyrównać, ale Tomasz Kędziora trafił w poprzeczkę. Chwilę potem dogodnej okazji nie wykorzystał Przemysław Frankowski.
 
Druga połowa zaczęła się od ataków Portugalczyków, którzy zepchnęli Polaków do głębokiej defensywy. Zapał gospodarzy zaczął jednak słabnąć, a biało-czerwoni coraz groźniej kontratakowali. Po jednej z takich akcji Kamil Grosicki strzelił niecelnie.
 
W 63. minucie doszło do zdarzenia, które miało decydujący wpływ na pozostałą część meczu. Po błędzie niefrasobliwie grających defensorów portugalskich, w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Arkadiusz Milik, którego nieprzepisowo zatrzymał Danilo. Sędzia pokazał graczowi gospodarzy czerwoną kartkę i podyktował rzut karny.
 
Do piłki podszedł sam poszkodowany. Trafił do bramki, ale arbiter nakazał powtórkę "jedenastki", ponieważ piłkarze zbyt szybko wbiegli w pole karne. Po chwili Milik znów strzelił w ten sam róg i Beto ponownie był bezradny.
 
Do końca spotkania działo się już niewiele, jeśli nie liczyć mocnego strzału (obronionego przez Beto) Piotra Zielińskiego. Osłabieni Portugalczycy nie spieszyli się z atakami, coraz mniej było tez groźnych akcji biało-czerwonych.
 
Końcowy gwizdek sędziego oba zespoły przyjęły chyba z zadowoleniem.
 
Trener Brzęczek nie wygrał dotychczas żadnego meczu jako selekcjoner (trzy remisy, trzy porażki), ale z Portugalii delegacja PZPN wraca z tarczą. Drużyna młodzieżowa w rewanżowym spotkaniu barażowym pokonała tego dnia w Chaves swoich portugalskich rówieśników 3:1 i awansowała do mistrzostw Europy do lat 21, a dorosła kadra zapewniła sobie miejsce w najwyższym koszyku przed losowaniem Euro 2020.
 
 (PAP)