USA, media: W sprawie Chaszodżdżiego Trump zdradza amerykańskie wartości

USA, media: W sprawie Chaszodżdżiego Trump zdradza amerykańskie wartości
fot.PAP/EPA
"Trump szarga (dobre imię) Chaszodżdżiego i zdradza amerykańskie wartości" - grzmi w komentarzu redakcyjnym "Washington Post", odnosząc się do poniedziałkowego oświadczenia Trumpa w sprawie zamordowanego dziennikarza. Gazeta podkreśla, że prezydent USA "ominął wnioski CIA, że saudyjski następca tronu (Muhammad ibn Salman) był odpowiedzialny za morderstwo" i powtórzył "obrzydliwe kłamstwa i przesady o korzyściach sojuszu USA z królestwem".
 
Prawda o śmierci Chaszodżdżiego jest "w dużej mierze już znana" - twierdzi dziennik, w którym publikował dziennikarz.
 
Również konserwatywny "Wall Street Journal" zauważa, że w oświadczeniu Trump nie wspomniał o amerykańskich wartościach. Ocenia, że prezydent "nie wyświadczył (nim) sobie i krajowi przysługi". "Nie jesteśmy pewni (...), jaki cel zamierzał osiągnąć Trump czymś co można określić jedynie jako surową i brutalną wersją realpolitik (...)".
 
"WSJ" wylicza, że żaden z prezydentów USA w historii, "nawet tacy bezwzględni pragmatycy jak Richard Nixon i Lyndon B. Johnson nie napisaliby publicznego oświadczenia" bez wspomnienia o amerykańskich wartościach. "Szczególnie Ronald Reagan realizował twardą, często kontrowersyjną politykę zagraniczną przeciwko sowieckiemu komunizmowi, ale robił to z równowagą szerokiego realizmu i amerykańskiego idealizmu. Trump wydaje się niezdolny do takiej równowagi" - uważa dziennik.
 
"WSJ" podkreśla, że nie chce "dołączać do krytyków, którzy w +moralizatorskich okularach+ wydają się sugerować, że USA nie mają innego wyjścia, niż zerwać relacje z Arabią Saudyjską". Wskazuje, że Saudyjczycy są "ważnymi sojusznikami we wciąż niebezpiecznej wojnie przeciwko bliskowschodniemu terroryzmowi, wzniecanemu i wspieranemu przez mułłów w Iranie". Dziennik krytykuje jednak następcę saudyjskiego tronu za jego politykę wobec Jemenu i Kataru, która - w ocenie gazety - jest szkodliwa dla interesów USA w regionie.
 
"WSJ" zauważa równocześnie, że oświadczenie Trumpa izoluje go od "naturalnych sojuszników" w Waszyngtonie. Od stanowiska prezydenta zdystansowali się we wtorek m.in. republikański senator Lindsey Graham oraz senator-elekt Mitt Romney. "Bez politycznego lub publicznego wsparcia Trump zmniejsza szanse na skuteczną amerykańską strategię na Bliskim Wschodzie" - ostrzega gazeta.
 
W krytycznym komentarzu redakcyjnym "New York Times" konstatuje, że Trump "zignorował wnioski CIA oraz amerykańskie wartości, przełykając saudyjską wersję morderstwa Dżamala Chaszodżdżiego". W ocenie nowojorskiej gazety, gospodarz Białego Domu "potwierdził najsurowsze karykatury rysowane przez najbardziej cynicznych krytyków USA (...)".
 
W "mętnym oświadczeniu" Trump przekazał, że niezależnie od tego, jaka była prawda, to on "nie przeciwstawi się saudyjskiemu reżimowi" - wskazuje "NYT". "Nie będzie ryzykował dostaw pieniędzy, ropy oraz pomocy na Bliskim Wschodzie przez pociąganie do odpowiedzialności za morderstwo następcy tronu" - dodaje.
 
Według "NYT" prezydent pokazał w oświadczeniu, iż uważa, że "wszystkie relacje są transakcyjne, a rozważania dotyczące moralności lub praw człowieka muszą zostać poświęcone prymitywnemu rozumieniu amerykańskich interesów". Trump "lekceważy liczne dowody, że Arabia Saudyjska prowadzi pozbawione skrupułów naloty (w Jemenie), które spowodowały katastrofę humanitarną" - przypomina.
 
"W przypadku braku przywództwa ze strony prezydenta, to do Kongresu należy podjęcie działań i ochrona pozycji USA na świecie" - przypomina "NYT". 
 
(PAP)