Nawet do trumny pójdę w koszulce KONSTYTUCJA - zarzeka się L. Wałęsa

Prezydent George H.W. Bush walczył o wolność; walczył o prawdę, o uczciwość; zawsze dawał nam więcej, niż uzgodniliśmy - powiedział w środę były prezydent Lech Wałęsa, wspominając zmarłego w piątek H.W. George'a Busha na spotkaniu z dziennikarzami w Waszyngtonie.
 
Zmarły w piątek George Herbert Walker Bush, 41. prezydent, a wcześniej 43. wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, zostanie pochowany z honorami państwowymi po kilkudniowych uroczystościach żałobnych w Waszyngtonie i w stanie Teksas. Prezydent USA Donald Trump ogłosił środę, 5 grudnia, dniem żałoby narodowej i nakazał opuszczenie flagi amerykańskiej na budynkach rządowych do połowy masztu na 30 dni.
 
W środę trumna ze zwłokami Busha seniora zostanie przewieziona z Kapitolu do Narodowej Katedry Kościoła Episkopalnego, gdzie o godz. 11 czasu miejscowego (godz. 17 w Polsce) rozpocznie się nabożeństwo żałobne. Udział w nim weźmie prezydent Trump z małżonką, przedstawiciele rządów, dyplomaci i najbliżsi zmarłego prezydenta. W uroczystościach uczestniczyć będzie także prezydent RP Andrzej Duda.
 
"Prezydent Bush walczył o wolność. Walczył o prawdę, o uczciwość" - podkreślił Wałęsa.
 
Wałęsa powiedział, że pierwsze jego spotkanie z George'm H.W. Bushem odbyło się w ambasadzie amerykańskiej, kiedy był jeszcze wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych. "I wtedy to my byliśmy jeszcze w stanie wojennym, więc prosiliśmy go o to, by w jakiś sposób w swoim oficjalnym (wystąpieniu - PAP) przepuścił słowo +Solidarność+" - wspominał Wałęsa.
 
"Dyskutował mocno, sprawdzał nas mocno. Chyba nie wierzył specjalnie w nasze szanse. Dzisiaj myślę, że nas sprawdzał. Sprawdzał nasze argumenty. I wtedy przecisnął chyba dwa słowa w oficjalnym wystąpieniu. A wiec zawsze dawał nam więcej, niż uzgodniliśmy" - dodał.
 
Zapytany o to, jakim był człowiekiem George H.W. Bush, Wałęsa powiedział, że trudno mu to oceniać. "Ja miałem bardzo dobre układy i potem, kiedy skończyliśmy swoje kadencje, byłem prywatnie w jego domu. Muszę powiedzieć, że wyjątkowo dobrze nam szło w spotkaniach" - powiedział.
 
Bush, który w ostatnich latach cierpiał na chorobę Parkinsona, zmarł otoczony rodziną i gronem najbliższych przyjaciół, wśród których byli James Baker III, sekretarz stanu w jego administracji, a także długoletni doradca duchowy, pastor dr Russell J. Levenson.
 
 (PAP)