Schetyna do posłów Nowoczesnej: chodźmy razem, będziemy silniejsi

Schetyna do posłów Nowoczesnej: chodźmy razem, będziemy silniejsi
PAP/Jakub Kamiński

W czwartek przed południem w Sejmie zebrał się klub Platformy Obywatelskiej - Koalicji Obywatelskiej w nowym składzie, z byłymi posłami Nowoczesnej, którzy zdecydowali się dołączyć do tego klubu. Według polityków Platformy dyskusja dotyczyła strategii politycznej na najbliższe dni i tygodnie.

 

Lider PO Grzegorz Schetyna ponowił po spotkaniu klubu wielokrotnie formułowany apel, by do klubu PO-KO dołączyła reszta posłów Nowoczesnej wraz z jej szefową Katarzyną Lubnauer.

 

"Zaproszenie adresowane jest do wszystkich członków klubu Nowoczesnej i powtarzam je dzisiaj: chodźmy razem, będziemy silniejsi, zbudujemy duży, wspólny projekt, uda nam się wygrać wybory europejskie i parlamentarne tak, jak wygraliśmy samorządowe. Naprawdę warto" - apelował szef PO.

 

Dodał, że to z inicjatywy PO kilka miesięcy temu powstała Koalicja Obywatelska. "To ja zaprosiłem Katarzynę Lubnauer i Barbarę Nowacką, to ludzie samorządu PO i Nowoczesnej, Inicjatywy Polska tworzą Koalicję Obywatelską. Dlaczego my tego nie możemy robić w Sejmie?" - pytał Schetyna.

 

Odnosząc się do zarzutów Lubnauer, że środowe przejście siedmiu posłów Nowoczesnej do klubu PO było "wrogim przejęciem", szef Platformy odparł, że to sprawa relacji wewnątrz Nowoczesnej. "Ja ze sprawą wewnątrz Nowoczesnej nie mam nic wspólnego, nie jest to mój klub. Wiem, że te relacje przynosiły pewien kłopot" - powiedział Schetyna.

 

Nie zgodził się też z opinią, że ewentualne przejście reszty Nowoczesnej do klubu PO-KO oznaczałoby utratę tożsamości partii Katarzyny Lubnauer. "Jeżeli tworzenie jednego wspólnego klubu, największego klubu opozycyjnego jest równoznaczne z utratą tożsamości, to znaczy, że się nie ma tożsamości" - ocenił lider PO.

 

Jego zdaniem "nazwy nie są ważne". "My nie jesteśmy w tym ważni, ważny jest cały projekt. Ważne jest przekazanie, zbudowanie takiego przesłania, że to jest możliwe, że możliwe jest zbudowanie polityki przez integrację" - mówił szef PO.

 

Schetyna podkreślał przy tym konieczność rozszerzenia formuły Koalicji Obywatelskiej o nowe podmioty, ponieważ - według niego - 30. kilka procent w sondażach, które ma obecnie KO, nie wystarczy do tego, by za rok wygrać wybory do Sejmu i Senatu.

 

Pytany z kim chciałby budować szerszą formułę KO, lider Platformy wskazał na PSL, SLD oraz inne formacje lewicowe. "Rozmawialiśmy z nimi po wyborach samorządowych i będziemy rozmawiać. To jest sprawa oczywista" - zaznaczył szef PO. "Zapraszamy wszystkich do jednego projektu, bo wtedy to będzie pierwszy, konkret krok przed wyborami europejskimi i parlamentarnymi" - powiedział Schetyna.

 

Polityk przekonywał przy tym, że podmioty takiej rozszerzonej KO muszą dać gwarancję, że nie powtórzy się przypadek radnego Wojciecha Kałuży, który dzięki Koalicji Obywatelskiej dostał się do sejmiku śląskiego (był liderem listy w okręgu rybnickim z rekomendacji Nowoczesnej), a następnie nawiązał współpracę z PiS i umożliwił tej partii przejęcie władzy w regionie (sam został wicemarszałkiem woj. śląskiego).

 

"Takie przypadki, jak na Śląsku, przypadek Kałuży, jest nie do wybaczenia w polityce. To nie była decyzja PO - wcześniej mówiliśmy, że każdy musi dać gwarancję dla tych ludzi, których proponuje do wspólnej reprezentacji samorządowej" - powiedział Schetyna.

 

W środę klub PO zmienił nazwę na Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska; dołączyło do niego osiem osób: siemioro dotychczasowych posłów Nowoczesnej, w tym dotychczasowa szefowa klubu tej partii Kamila Gasiuk-Pihowicz, i Piotr Misiło wyrzucony w ubiegłym tygodniu z Nowoczesnej. Oznacza to, że klub Nowoczesnej przestaje istnieć i staje się kołem. Wiceszefową klubu PO-KO została posłanka Gasiuk-Pihowicz.

 

(PAP)