Lubnauer: robimy wszystko, żeby Nowoczesna z powrotem stała się klubem

Lubnauer: robimy wszystko, żeby Nowoczesna z powrotem stała się klubem

Nowoczesnej, w związku z odejściem siedmiorga posłów do klubu parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska, brakuje jednego posła do utworzenia klubu parlamentarnego - obecnie formacja ta tworzy w Sejmie koło.

 

Szefowa Nowoczesnej podkreśliła w poniedziałkowej rozmowie w radiu TOK FM, że robi wszystko, aby Nowoczesna z powrotem stała się klubem. "Dlatego że bycie klubem daje dużo przywilejów" - dodała. Dopytywana, czy do Nowoczesnej może przejść obecny poseł PSL-UED Jacek Protasiewicz, Lubnauer odparła, że Nowoczesna prowadzi rozmowy z PSL.

 

Pytana o nieoficjalne informacje, zgodnie w którymi w ugrupowaniu były osoby, które nie chciały już pracować w Koalicji Obywatelskiej i chciały odejść do Ruchu Roberta Biedronia, Lubnauer odparła: "Mam wrażenie, że ilość fake newsów, która narosła wokoło sytuacji (w Nowoczesnej) była tak duża, że być może to spowodowało to, co się wydarzyło". "Powiedzmy jasno: my wszyscy byliśmy zwolennikami tego, żeby kontynuować Koalicję Obywatelską, tylko, żeby ona się po prostu sprawdziła" - podkreśliła szefowa Nowoczesnej.

 

Przekonywała też, że nikt z posłów Nowoczesnej nie chciał odejść do nowego ugrupowania Ryszard Petru, co - jak zaznaczyła - można było sprawdzić podczas niedzielnej konwencji. "Nie pojawił się tam żaden poseł Nowoczesnej" - zauważyła.

 

Na pytanie, czy powodem odejścia Gasiuk-Pihowicz do PO-KO był fakt, że jej mąż jest współodpowiedzialny za złą sytuację finansową Nowoczesnej, Lubnauer odparła, że to, co zrobiła b. szefowa klubu "wydaje się zupełnie nieracjonalne, jeśli chodzi o stronę finansową", ponieważ i tak jej mąż ponosi odpowiedzialność za tę sytuację.

 

Wcześniej Lubnauer przekonywała, że długi Nowoczesnej, to albo długi zaciągnięte przez b. szefa partii Ryszarda Petru, albo zobowiązania z kampanii wyborczej, za które odpowiada b. skarbnik Michał Pihowicz, prywatnie mąż Kamili Gasiuk-Pihowicz.

 

W środę z klubu Nowoczesnej odeszło siedmioro posłów - szefowa klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz, Kornelia Wróblewska, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski, Paweł Kobyliński, Michał Jaros, Marek Sowa. Przeszli oni do nowopowstałego klubu parlamentarnego Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska. Szeregi nowego klubu zasilił także Piotr Misiło, który został wcześniej wyrzucony z Nowoczesnej. Odejścia posłów sprawiły, że klub Nowoczesnej w Sejmie przestał istnieć i stał się kołem.

 

(PAP)