Putin: nie chcemy, by u nas było jak w Paryżu

Putin: nie chcemy, by u nas było jak w Paryżu
PAP/EPA/ALEXANDER ZEMLIANICHENKO

"Nie chcemy, by u nas dochodziło do wydarzeń podobnych do (tych z) Paryża, gdzie rozbierają bruk i podpalają wszystko po kolei i potem kraj pogrąża się w warunkach stanu nadzwyczajnego" - mówił Putin w czasie posiedzenia Rady ds. Praw Człowieka przy prezydencie FR.

 

Sąd w poniedziałek odrzucił prośbę 77-letniego Ponomariowa, szefa Ruchu Praw Człowieka, o wypuszczenie go na uroczystość żałobną legendarnej obrończymi praw człowieka Ludmiły Aleksiejewej.

 

Putin podkreślił, że zwróci się do prokuratora generalnego Jurija Czajki o dokładne przeanalizowanie okoliczności aresztu Ponomariowa. Zaznaczył jednak, że sądy dwóch instancji uznały Ponomariowa za winnego "wzywania do nieusankcjonowanych mityngów i pochodów".

 

Ponomariow został skazany w zeszłym tygodniu na 25 dni aresztu, w piątek karę tę skrócono do 16 dni. Osadzenie w areszcie weterana ruchu obrony praw człowieka wzbudziło szeroki rozgłos i krytykę. Zwracano uwagę nie tylko na wiek i zasługi Ponomariowa, ale i na to, że skazano go za zaledwie powielenie cudzej publikacji w internecie.

 

Ponomariow stanął przed sądem z powodu zamieszczenia na swojej stronie na Facebooku postu z apelem o udział 28 października w demonstracji w obronie osób objętych śledztwem w dwóch sprawach karnych. Chodzi o postępowania w sprawie domniemanych organizacji ekstremistycznych Nowa Wielkość i Sieć. Zdaniem obrońców praw człowieka organizacje te były w istocie prowokacjami służb specjalnych.

 

(PAP)