Pieszczeni prądem. Podwyżek nie będzie, ale... będzie drożej

Obniżenie stawki akcyzy na energię elektryczną za megawatogodzinę do 4,50 zł dla gospodarstwa domowego i do 2,25 zł dla przedsiębiorców - zakłada projekt nowelizacji przedstawiony w czwartek przez PO-KO.
 
Poseł PO Zdzisław Gawlik poinformował na konferencji prasowej, że PO-KO złoży w Sejmie projekt ustawy o podatku akcyzowym, który obniży stawkę akcyzy na energię elektryczną za megawatogodzinę (MWh) do 4,50 zł dla gospodarstwa domowego i do 2,25 zł dla przedsiębiorców.
 
"Te stawki są konsekwencją wymagań unijnych, które określają stawki dla odbiorcy niebiznesowego na poziomie 1 euro, dla odbiorcy biznesowego - na poziomie 0,5 euro" - mówił polityk.
 
Obecnie stawka akcyzy na energię elektryczną wynosi 20 zł za megawatogodzinę, a dla górnictwa i koksownictwa 3 zł. Z preferencji korzystają też tzw. zakłady energochłonne, zwolnienia obejmują także energię wykorzystywaną w niektórych procesach produkcyjnych, np. produkcji energii elektrycznej, w procesach metalurgicznych, w procesach mineralogicznych.
 
Zdaniem Gawlika zmiany w ustawie o podatku akcyzowym ograniczą koszty administracyjne związane ze zbiurokratyzowaniem systemu rekompensowania wzrostu cen energii elektrycznej. "Po drugie (zmiana-PAP) pozwoli zachować konkurencyjność polskiej gospodarki, żeby podwyżka cen energii nie dotykała tych przedsiębiorstw z punktu widzenia ich konkurowania na rynku, a w konsekwencji również pracowników tych przedsiębiorstw" - podkreślił.
 
Ponadto - jak mówił poseł PO - proponowana nowelizacja sprawi, że podwyżka cen energii nie dotknie w dużym stopniu jednostek samorządu terytorialnego.
 
Radio RMF poinformowało w czwartek, że w rządzie pojawił się nowy pomysł rozwiązania problemu drożejącego prądu. "Nowy rządowy pomysł polega na tym, by zamiast wymyślać skomplikowany system rekompensat, czy ewentualnie zmuszać spółki do wycofywania z Urzędu Regulacji Energetyki wniosków o podwyżki - po prostu obniżyć akcyzę na energię: wystarczyłoby obniżyć ją o połowę" - podała rozgłośnia.
 
Zauważono, że straci na tym budżet państwa, ale - jak napisano - lukę tę można "załatać" pieniędzmi, które miały być przeznaczone na rekompensaty.
 
"Minister Tchórzewski nie chciał przyznać wprost, że taki pomysł jest rozważany, ale na posiedzeniu sejmowej Komisji Energii i Skarbu Państwa jasno zasugerował, że takie rozwiązanie jest poważnie brane pod uwagę. Podkreślił również, że obiecuje, że rachunki nam nie wzrosną" - pisze RMF.
 
Jak ustaliła PAP, do resortu finansów propozycja obniżki akcyzy na prąd nie została wysłana. "Taka propozycja nie wpłynęła do Ministerstwa Finansów. Kwestia polityki energetycznej jest właściwością Ministerstwa Energii" - powiedział PAP rzecznik prasowy resortu finansów Paweł Jurek. Rzeczniczka resortu energii Joanna Borecka-Hajduk pytana o taką możliwość, powiedziała że "nic o tym nie wie".
 
W czwartek w Sejmie minister energii Krzysztof Tchórzewski powiedział, że w przygotowaniu są rekompensaty za wzrost cen energii, ale jesteśmy też przygotowani na inne warianty, zostaną one przedstawione po decyzji URE.
 
Odpowiadając na pytania posłów PO-KO o wzrost cen energii elektrycznej i system rekompensat dla odbiorców, szef resortu energii podkreślił, że "wysokość taryf dopiero będzie zatwierdzona przez Urząd Regulacji Energetyki, a nasze końcowe propozycje będą przedstawione po decyzji prezesa URE".
 
Minister zaznaczył, że "najdalej jesteśmy w przygotowaniu ws. rekompensat, ale inne warianty też są możliwe i też o nich myślimy". Zapewnił też, że "rachunek za energię elektryczną nie wzrośnie w 2019 roku w porównaniu do tego, co było w 2018 r."
 
Tchórzewski mówił też, że resort chce, żeby małe i średnio przedsiębiorstwa, które stanowią ok. 97 proc wszystkich przedsiębiorstw w Polsce, też miały zrekompensowaną podwyżkę cen energii, podobnie jak i samorządy.
 
We wtorek Urząd Regulacji Energetyki ogłosił, że prezes URE wzywa dystrybutorów oraz sprzedawców energii do przedstawienia szczegółowych informacji na temat możliwych oszczędności w spółkach, o których informował wcześniej minister energii. Regulator zapowiedział, że zwróci się także do ministra energii o przekazanie danych, które „pozwoliły na oszacowanie oszczędności w spółkach energetycznych na ok. 1 mld zł”. W ocenie URE pojawiająca się możliwość oszczędności wskazuje, że przedsiębiorstwa energetyczne powinny ponownie przeanalizować i skorygować wnioski taryfowe. Prezes URE oczekuje na odpowiedzi przedsiębiorstw do dnia 18 grudnia br.
 
Nowe ceny mogą wejść w życie najwcześniej 14 dni od dnia opublikowania zatwierdzonej przez prezesa URE taryfy. 
 
(PAP)