Zamachowiec ze Strasburga zabity przez policję. Prezydent Macron dziękuje służbom

"Podziękowania dla wszystkich zaangażowanych służb, w szczególności dla policji, żandarmerii i wojska" - napisał prezydent Macron na Twitterze, już po zlikwidowaniu sprawcy zamachu. "Nasze zaangażowanie w zwalczanie terroryzmu jest całkowite" - podkreślił.

 

Prokuratura paryska, która we Francji specjalizuje się w sprawach dotyczących terroryzmu, potwierdziła w czwartek wieczorem, że mężczyzna zastrzelony wcześniej przez policję to poszukiwany 29-letni Cherif Chekatt, który był sprawcą wtorkowej strzelaniny.

 

Wcześniej w czwartek minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner złożył krótkie oświadczenie, w którym wyjaśnił, że podczas próby zatrzymania przez policję "osoby odpowiadającej rysopisowi sprawcy zamachu w Strasburgu i poszukiwanej od wtorku wieczór, doszło do strzelaniny".

 

"Około godz. 21:00 grupa wyspecjalizowana w działaniach antyterrorystycznych w terenie, złożona z trzech funkcjonariuszy policji, dostrzegła na wysokości domu nr 74 przy ulicy du Lazaret mężczyznę, który szedł wolnym, spacerowym krokiem" - powiedział minister. Podczas próby wylegitymowania go, "mężczyzna odwrócił się nagle i zaczął oddawać strzały w kierunku policjantów, którzy natychmiast odpowiedzieli ogniem" - dodał minister.

 

W akcję schwytania terrorysty było zaangażowanych ok. 700 funkcjonariuszy. Operacja trwała ok. 48 godzin.

 

Jak podaje agencja AFP, powołując się na źródła bliskie śledztwu, policja została zaalarmowana o miejscu przebywania sprawcy przez anonimową kobietę, która rozpoznała Cherifa Chekatta na ulicy na podstawie fotografii publikowanej przez media. Następnie zadzwoniła na numer alarmowy.

 

Akcję policyjną podjęto na pograniczu dzielnic Meinau i Neudorf, oddalonych ok. 10 minut marszu od centrum, gdzie we wtorek wieczorem urwał się ślad napastnika. Tam najprawdopodobniej schronił się zamachowiec, który - jak podkreślają francuskie media - ma na koncie kilka solidnych wyroków i długą historię karalności we Francji.

 

Francuscy dziennikarze piszą też, że Chekatt miał się zradykalizować w więzieniu. Nieco więcej światła na ideologiczne podłoże zamachu rzuca czwartkowy komunikat sprzyjającej Państwo Islamskiemu agencji prasowej Amak.

 

Ta ściśle powiązana z Państwem Islamskim agencja opublikowała w czwartek na swym portalu oświadczenie, z którego wynika, że zlikwidowany przez francuską policję terrorysta Cherif Chekatt był jednym z bojowników IS. Opinię międzynarodową powiadomiła o tym SITE Intelligence Group – amerykańska struktura wywiadowcza zajmująca się monitorowaniem aktywności islamistów w sieci.

 

Zgodnie z cytowanym przez nią komunikatem agencji Amak, Cherif Chekatt "przeprowadził operację w Strasburgu w odpowiedzi na apel przywódców Państwa Islamskiego, by uderzać w obywateli państw zaangażowanych po stronie międzynarodowej koalicji w walce z IS w Iraku oraz w Syrii".

 

29-letni Chekatt otworzył ogień w pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego w centrum Strasburga we wtorek. Podczas ataku życie straciły trzy osoby, a kilkanaście innych zostało rannych, w tym polski obywatel; troje rannych jest w stanie krytycznym.

Sprawca był uzbrojony w broń palną i nóż; mimo że został postrzelony, zdołał uciec z miejsca zbrodni.

 

Obława na Chekatta z udziałem grupy interwencyjnej RAID i przy wsparciu śmigłowca rozpoczęła się około godz. 21 - podał dziennik "Le Figaro", powołując się na źródła policyjne.

 

Chekatt był notowany w tzw. kartotece "S", co oznacza, że mógł stanowić "zagrożenie terrorystyczne", śledczy od początku skłaniali się ku wersji, że atak miał podłoże terrorystyczne.

 

Rano w dniu ataku Chekatta usiłowała aresztować żandarmeria, był on bowiem poszukiwany za udział w napadzie rabunkowym, podczas którego doszło do zabójstwa. Nie doszło do tego, ponieważ nie było go wtedy chwilowo w domu.

 

(PAP)