Hiszpania: Katalonia sparaliżowana protestami separatystów

Hiszpania: Katalonia sparaliżowana protestami separatystów
PAP/EPA/ENRIC FONTCUBERTA

Jak poinformowały władze katalońskiej policji Mossos d'Esquadra, w aglomeracji Barcelony do piątkowego południa zatrzymano czterech manifestantów, z których trzech wdało się w bijatykę z funkcjonariuszami. Czwartego z ujętych separatystów zatrzymano, ponieważ miał przy sobie materiały do produkcji koktajli Mołotowa.

 

Do starć manifestantów z policją doszło w pobliżu miejsca, gdzie rano rozpoczęło się posiedzenie hiszpańskiego rządu premiera Pedro Sancheza.

 

Starcia wybuchły, gdy funkcjonariusze oddziału szybkiego reagowania użyli pałek wobec osób próbujących sforsować kordon policyjny. Manifestanci, z których niektórzy rzucali w policjantów pojemnikami z farbą, skandowali m.in. hasła: "Precz z frankizmem!", "Niech żyje Katalonia!".

 

Jedna z największych grup protestujących, licząca kilka tysięcy osób, zebrała się przed południem przy Dworcu Francuskim w Barcelonie. Na największym transparencie umieszczono hasło: "Witajcie w Republice Katalonii".

 

Głównym organizatorem piątkowych manifestacji są separatystyczne Komitety Obrony Republiki (CDR) - radykalna organizacja domagająca się natychmiastowego powołania niepodległej republiki Katalonii.

 

To głównie z inicjatywy CDR od czwartkowego wieczora separatyści blokują dwie autostrady i kilkadziesiąt dróg w Katalonii. W niektórych miejscach demonstrujący ustawili barykady i rozpalili ogień, widać żółty dym - symbol niepodległości regionu. Policja wydała komunikaty dotyczące objazdów.

 

W czwartek wieczorem w trakcie spotkania premiera Sancheza z szefem regionalnego rządu Katalonii Quimem Torrą kilkuset aktywistów CDR próbowało zablokować jedną z głównych arterii Barcelony.

 

Wprawdzie spotkanie Sanchez-Torra nie przyniosło rozwiązania katalońskiego kryzysu, który nasilił się po nieuznawanym przez Madryt referendum niepodległościowym w regionie z 2017 roku, ale obie strony zapowiedziały, że będą dążyć do dialogu. Pomocą w tym mają być regularne spotkania szefów obu rządów, z których najbliższe zaplanowano na styczeń.

 

(PAP)