Owsiak: Polacy lubią sobie pomagać

Owsiak: Polacy lubią sobie pomagać

"Jesteśmy, i żaden troll internetowy tego nie zmieni, i żaden hejt tego nie podważy. My Polacy lubimy sobie pomagać nawzajem. Robimy to w sposób cudowny, fantastyczny" – oznajmił Owsiak.

 

Podkreślił, że Orkiestra będzie grała wszędzie, gdzie są Polacy. Główny koncert WOŚP zacznie się w Warszawie na placu Defilad o godzinie 14.30, a zakończy się o 22.00.

 

Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podkreślił, że na dwa dni przed rozpoczęciem finału na koncie WOŚP jest ponad 7,6 mln zł. "Kiedy zaczynaliśmy 27 lat temu zebrano ponad 3,5 mln zł. Było to ponad milion dolarów. Byliśmy dumni z tego" – wspominał Owsiak.

 

"Teraz rozpoczynamy finał – kontynuował – i mamy na koncie tyle pieniędzy, że możemy już zrealizować jedną z potrzeb, o których będziemy mówili podczas finału: kupić tomograf komputerowy albo rezonans magnetyczny, bo tyle mniej więcej to kosztuje".

 

Zaznaczył, że gdyby WOŚP chciał zrealizować wszystkie potrzeby, z którymi do fundacji zgłaszają się szpitale pediatryczne, potrzeba by było 250 mln zł.

 

"Na tym polega istota działań organizacji pozarządowych, czyli wsłuchanie się w potrzeby, a następnie bardzo szybkie reagowanie" – wyjaśnił. Zapewnił, że żadna organizacja pozarządowa na świecie swoim działaniem nie podważa tego, co robią agendy rządowe.

 

"Nie chcemy się z nikim ścigać, konkurować, mówić, w czym jesteśmy lepsi, że mamy więcej możliwości. Mamy tyle, ile nam dają ludzie. Chcemy, aby 27. finał miał taki przekaz, że łączy nas ogromna chęć pomagania innym, jeżeli się komuś to nie podoba, niech nam po prostu nie przeszkadza" – oznajmił.

 

Choć Owsiak powtarzał, że "nie ma focha na nikogo", jednak wiele uwagi poświęcił krytykom WOŚP. W jego ocenie przeciwnicy Orkiestry "to tak zwane trolle internetowe. (…) Są to ludzie, którym to, co robimy, nie przypada do smaku, do gustu" – żalił się szef Orkiestry.

W konferencji uczestniczył m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Zapowiedział, że z inicjatywy miasta będzie licytowany przejazd metrem na trasie, które jest w budowie.

 

"Warszawiacy, którzy wylicytują, będą się mogli poczuć jak motorniczy w stołecznych tramwajach, będzie możliwość przejścia tunelem pod Wisłą, majówka na rynku" – wyliczał Trzaskowski. Poinformował, że przekazał do licytacji ławkę, na której czekał na mieszkańców miasta i z nimi rozmawiał podczas kampanii poprzedzającej wybory na prezydenta Warszawy.

 

(PAP)