Abp Głódź: Paweł Adamowicz był patriotą Gdańska; ofiarował mu swoje serce, zapał i kompetencje

Abp Głódź: Paweł Adamowicz był patriotą Gdańska; ofiarował mu swoje serce, zapał i kompetencje

Metropolita gdański w homilii wygłoszonej w czasie uroczystości pogrzebowych prezydenta Gdańska przypominał jego ostatnie słowa przed tragicznym zamachem, podczas końcowego finału dorocznej kwesty Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy: "Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności!".

 

"Odczytujemy te słowa jako swoisty testament. Wyznanie i deklarację miłości, uznania, szacunku i zachwytu dla Gdańska. Był jego prezydentem 20 lat" - mówił.

 

"Powraca jeszcze raz telewizyjny obraz prezydenta Pawła ze wzniesioną ku górze ręką. +To jest swoista statua wolności dla Gdańska, i nie tylko+. Takie słowa wpisałem w Księdze Kondolencyjnej w Urzędzie Miasta. W ręku trzymał światełko skierowane ku niebu. Ku światłości wiekuistej, gdzie mieszka Bóg +bogaty w miłosierdzie+. Jakby sygnał, oznajmienie – nieuświadomione wtedy – że niebawem i on będzie zmierzał ku Temu, który „zna wszystko”" - powiedział metropolita gdański.

 

Podkreślił, że Paweł Adamowicz należał do pokolenia, "które na drodze swych młodzieńczych lat odczuło tchnienie wichru Solidarności" i było "ogarnięte pragnieniem wolności i w służbie wolności", był wydawcą i drukarzem podziemnego studenckiego pisma.

 

Głódź przypomniał, że w roku 1989 Paweł Adamowicz włączył się w życie społeczne, polityczne, a przede wszystkim samorządowe.

 

"Takim go znaliście od lat i takim ja go znałem od 2008 roku. Lider gdańskich samorządowców. Od 1998 roku prezydent miasta Gdańska. Zwycięzca kolejnych wyborów. Ofiarował tej służbie rodzinnemu miastu swoje serce, zapał, kompetencje, wrażliwość, inteligencję, także twórczą wyobraźnię. Patriota Gdańska. Jakże wiele zrobił, aby nasze miasto wzrastało nad poziomy. Piękniało. Nasycało się rozmaitymi inwestycjami w służbie gdańskiej pamięci, edukacji, artyzmu, zdrowia, życia społecznego, użyteczności publicznej. Aby promieniowało przedsięwzięciami artystycznymi i kulturalnymi. Przyciągało ku sobie, szczególnie latem, innych. Było gościnne, atrakcyjne; wielkie i dumne. Świadome swej ważnej roli w historii współczesności ojczyzny, ale i także chrześcijańskiej Europy" - mówił Głódź.

 

Podkreślił, że także Kościół katolicki w Gdańsku doznał od niego wiele pomocy, a wiele działań Kościoła, szczególnie tych o wymiarze społecznym, mogło liczyć na wsparcie włodarza miasta. Głódź mówił też, że śp. prezydent "był człowiekiem wiary, praktykującym katolikiem" i nie wstydził się swojej wiary.

 

(PAP)