Fatalny występ Polaków w Zakopanem

Drugi był Norweg Robert Johansson, a trzeci Japończyk Yukiya Sato.

 

Pierwsza seria zakończyła się sensacyjnie, gdyż do drugiej nie awansował Kamil Stoch. Trzykrotny mistrz olimpijski osiągnął 122,5 m i został sklasyfikowany na 36. pozycji.

 

Przed finałem najwyżej z Polaków, na 9. pozycji, był sklasyfikowany Stefan Hula, który skoczył 129 m. Prowadził Kraft - 133 m, drugi był Sato - 133 m, a trzeci Norweg Halvor Egner Granerud - 131,5 m.

 

W finale obok Huli wystąpili 16. Dawid Kubacki - 128 m, 17. Jakub Wolny - 124,5 m, 18. Paweł Wąsek - 129 m, 25. Piotr Żyła - 123,5 m i 30. Maciej Kot - 126 m.

 

Awansu nie uzyskał Andrzej Stękała, który został zdyskwalifikowany przez jury za zbyt lekkie narty. Jego sprzęt ważył o 100 g mniej niż wymagały tego przepisy.

 

Słabiej niż się spodziewano wypadł lider klasyfikacji pucharowej Japończyk Ryoyu Kobayashi. Osiągnął 124 m i plasował się na 23. pozycji.

Z powodu zmiennego wiatru jury cztery razy zmieniało długość rozbiegu, pierwsi zawodnicy zaczynali rywalizację z 18. belki, później skakano z 17., 14., i 15.

 

W finale Kubacki wylądował na 130 m i po swoim skoku był trzeci. Ostatecznie zajął 12. miejsce i w klasyfikacji generalnej PŚ spadł na piątą pozycję. Na czwartą awansował Kraft.

 

"Dzisiaj zwyczajnie nie był mój dzień, choć seria próbna przecież tego nie zapowiadała. Ale ten konkurs to już historia, teraz musimy z trenerem przeanalizować to, co się stało i wyciągnąć wnioski. Sezon trwa, jeszcze wszystko przed nami" - powiedział Kubacki w wywiadzie udzielonym reporterowi telewizyjnemu.

 

Hula, dziewiąty po pierwszej serii, w drugiej nie obronił wysokiej pozycji. Uzyskał 127,5 m i ostatecznie był 17.

 

"Oceniam ten weekend jako udany, choć oczywiście skok w finale mógł być lepszy. Widzę u siebie poprawę, liczę, że moje skoki będą coraz lepsze" - powiedział.

 

W finale nieźle zaprezentował się Kobayashi. Japończyk po słabszej próbie w pierwszej serii (124 m), w drugiej miał 133,5 m i zapewnił sobie awans do czołowej "10". Ostatecznie był siódmy, ex aequo z Niemcem Stephanem Leyhe i Słoweńcem Timi Zajcem.

 

W polskiej ekipie pierwsze w karierze punkty Pucharu Świata zdobył Paweł Wąsek, zajmując 27. miejsce.

 

Kolejne zawody pucharowe odbędą się w następny weekend w japońskim Sapporo.

 

(PAP)