Wojsko wróci na granice? O takim rozwiązaniu mówi premier Irlandii

Wojsko wróci na granice? O takim rozwiązaniu mówi premier Irlandii
PAP/EPA/ANDY RAIN

W rozmowie z agencją Bloomberga na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Varadkar tłumaczył, że granica wymagałaby postawienia "punktów poboru cła, ludzi w mundurach, a być może także - na przykład - kamer, fizycznej infrastruktury, a może także policji lub armii, aby ją wspierać".

 

"Problem polega na tym, że w kontekście irlandzkiej polityki i historii tego typu rzeczy stają się celem, a już w ostatnich tygodniach mieliśmy do czynienia z pewną agresją. Nie chcę, żeby to powróciło" - powiedział.

 

W ubiegłym tygodniu doszło do eksplozji samochodu pułapki w 84-tysięcznym Londonderry w Irlandii Północnej. Eksperci oceniali, że za atak jest najprawdopodobniej odpowiedzialna organizacja Nowa IRA, która nie uznaje podpisanego w 1998 roku porozumienia wielkopiątkowego, które zakończyło trwający ponad trzy dekady krwawy konflikt między probrytyjskimi unionistami a irlandzkimi republikanami.

 

Varadkar tłumaczył, że irlandzki rząd "już ustąpił" w tej sprawie w trakcie negocjacji umowy wyjścia W. Brytanii z Unii Europejskiej i kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej (ang. backstop), zgadzając się na żądania Londynu, aby zapisać klauzulę pozwalającą na rewizję podjętej decyzji w przyszłości oraz na to, aby backstop obejmował całe Zjednoczone Królestwo, a nie jedynie Ulster.

 

Irlandzki premier podkreślił jednocześnie, że - wbrew zapowiedziom zwolenników brexitu - nie widzi na razie funkcjonującego systemu technologicznego, który pozwoliłby na uniknięcie powrotu do twardej granicy po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

 

"Takie (technologie) nie istnieją i nikt mi ich na razie nie był w stanie pokazać. Dlaczego mamy zrezygnować z gwarancji prawnej i czegoś, o czym wiemy, że będzie działało w praktyce, na rzecz obietnicy, że później to jakoś rozwiążemy lub wymyślimy odpowiednią technologię? To nie jest poważne stanowisko" - podkreślił. "Niektórzy ludzie mówią, że są przeciwko twardej granicy i backstopowi - to sprzeczność" - dodał.

 

Jednocześnie przebywający w Davos irlandzki minister finansów Paschal Donohoe powiedział, że otrzymał podczas Światowego Forum Gospodarczego "wyłącznie wyrazy poparcia i solidarności" ze strony innych liderów reprezentujących kraje Unii Europejskiej, odrzucając tym samym sugestie, że jedność UE w tej sprawie zaczęła się kruszyć w ostatnich tygodniach w obliczu rosnącego ryzyka brexitu bez umowy.

 

Irlandzki "Irish Times" przypomniał w tym kontekście, że "polski minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz wyłamał się w poniedziałek spośród unijnych ministrów, sugerując, że problem backstopu może być rozwiązany przez ustalenie pięcioletniego limitu czasowego na istnienie tej gwarancji przeciwko ustanowieniu twardej granicy pomiędzy Republiką a Irlandią Północną".

 

Na słowa Czaputowicza w tej sprawie powoływali się także czołowi eurosceptycy w ramach Partii Konserwatywnej, m.in. będący jednym z kandydatów do zastąpienia premier Theresy May na stanowisku premiera Jacob Rees-Mogg, którzy wskazywali to jako przykład podziałów wewnątrz UE w tej sprawie.

 

Kontrowersyjny mechanizm awaryjny (ang. backstop) dla Irlandii Północnej zakłada, że w razie braku innego porozumienia z UE Zjednoczone Królestwo byłoby zmuszone do pozostania w unii celnej i w elementach wspólnego rynku UE, a także sprawia, że mogłoby dojść do powstania tzw. granic regulacyjnych między Wielką Brytanią a wchodzącą w jej skład Irlandią Północną.

 

Takie rozwiązanie pozwoliłoby na uniknięcie powrotu do tzw. twardej granicy pomiędzy Irlandią Północną i Irlandią, a w efekcie na uniknięcie groźby zdestabilizowania procesu pokojowego na wyspie.

 

"Irish Times" poinformował jednak, że w obliczu niepewności wobec brexitu coraz większa liczba firm intensyfikuje przygotowania na wypadek bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, m.in. gromadząc zapasy towarów, a także wydając ostrzeżenia dla pracowników dotyczące ryzyka zwolnień w razie zaburzeń w handlu i przygotowując się na powrót procedur celnych.

 

Brytyjska Izba Gmin zagłosowała 15 stycznia przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy wyjścia W. Brytanii z UE. W razie braku większości dla umowy proponowanej przez May lub jakiegokolwiek alternatywnego rozwiązania, na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatu o UE, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca.

 

Wśród możliwych scenariuszy wyjścia z impasu są m.in.: powtórzenie głosowania w parlamencie po uzyskaniu dalszych zapewnień politycznych ze strony UE, przedłużenie procedury wyjścia ze Wspólnoty na mocy art. 50 traktatu, wyjście z UE bez umowy, organizacja drugiego referendum lub rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

 

(PAP)