Protest rolników. Stanowcze słowa lidera Agro Unii

#AGROpowstanie, "manewry rolnicze", chłopskie powstanie - w poniedziałek rolnicy mają protestować w kilkudziesięciu miejscach, blokując - prawdopodobnie - przede wszystkim główne drogi krajowe.

 

Lider Agro Unii, Michał Kołodziejczak, daje dużo swobody lokalnym działaczom w kwestii form protestu. 

 

Minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski zarzuca Kołodziejczakowi, że wcale nie dba o interesy rolników.

 

Z kolei lider rolniczej "wojny partyzanckiej" twierdzi, że minister "reprezentuje interesy duńskich firm".

 

"Nie będziemy brać zakładników, nie będziemy nikogo szantażować, nie będziemy wprost łamać prawa tak jak to zrobiła Policja nielegalnym strajkiem L4" - ogłosił na Facebooku Kołodziejczak.

 

"Jutro przekonamy się czy ewentualne drobne wykroczenia spotkają się z zastraszaniem rolników poprzez wypisywanie mandatów czy też Policja uszanuje nasze słuszne cele." - dodał przywódca protestu.

 

Celem blokady ma być zwrócenie uwagi prezydenta Andrzeja Dudy na problemy rolników. 

 

Lider Agro Unii zapowiedział tez, że jeśli działania podejmowane przez jego organizację nie przyniosą skutku, "to wyczyścimy polską scenę polityczną bardzo mocno". "Będziemy wywierać na polską politykę bardzo duży wpływ".

 

Na 6 lutego natomiast rolnicy planują "oblężenie Warszawy".