Państwa UE uznają Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Kiedy zrobi to Polska?

Państwa UE uznają Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli. Kiedy zrobi to Polska?

"Uznaję przewodniczącego wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego Juana Guaido za prezydenta Wenezueli" - powiedział w telewizyjnym oświadczeniu premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Dodał, że ten południowoamerykański kraj potrzebuje teraz jak najszybciej wolnych i sprawiedliwych wyborów.

 

O uznaniu Guaido przez Paryż napisał tego dnia na Twitterze prezydent Francji Emmanuel Macron. "Podejmiemy teraz niezbędne środki" - zapowiedział z kolei w radiu France Inter szef francuskiej dyplomacji Jean-Yves Le Drian. Uznał też, że Guaido ma "zdolności oraz legitymację, by przeprowadzić wybory".

 

Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt oświadczył na Twitterze, że "(dotychczasowy prezydent Wenezueli - PAP) Nicolas Maduro nie rozpisał wyborów prezydenckich w ciągu ośmiu dni, które mu wyznaczyliśmy". "Wielka Brytania wraz z europejskimi sojusznikami uznaje więc Juana Guaido za tymczasowego konstytucyjnego prezydenta aż do (rozpisania) wiarygodnych wyborów. Miejmy nadzieję, że zbliży nas to do szybszego zakończenia humanitarnego kryzysu" - dodał.

 

Guaido uznał także rząd RFN. P.o. rzecznika rządu podkreśliła, że Maduro nie zastosował się do wyznaczonego mu ultimatum, z kolei rzecznik szefa MSZ Heiko Maasa wyraził ubolewanie z powodu faktu, że dotychczasowy prezydent nie zdecydował się rozpisać uczciwych wyborów. "Nasza troska należy się obywatelom Wenezueli" - podkreślił.

 

Agencja dpa zauważyła, że rzadko zdarza się, by w sprawach polityki zagranicznej niemiecki rząd tak jednoznacznie opowiadał się po jednej ze stron.

 

Francja, Niemcy, Hiszpania oraz Wielka Brytania blisko współpracowały wspierając Guaido, ale równocześnie żadne z tych państw nie popiera ewentualnej interwencji zbrojnej USA w Wenezueli - zauważa "The Guardian". Brytyjski dziennik przypomina też, że w ubiegłym tygodniu UE nie była w stanie wypracować wspólnego stanowiska w sprawie Wenezueli, kiedy współtworzący rząd w Rzymie Ruch Pięciu Gwiazd sprzeciwił się uznaniu Guaido.

 

Do stanowiska kilku krajów unijnych w sprawie Guaido przyłączyła się w poniedziałek także Holandia, o czym poinformował w parlamencie w Hadze minister spraw zagranicznych tego kraju Stef Blok. Dpa podkreśla, że Holandię szczególnie obchodzi kryzys w Wenezueli, bo położone u wybrzeży tego kraju wyspy Aruba i Curacao są terytoriami autonomicznymi Holandii, podczas gdy wyspa Bonaire stanowi holenderską gminę zamorską.

 

Także Litwa uznaje Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli - oświadczyła w poniedziałek prezydent Dalia Grybauskaite, dodając, że jej kraj popiera apele o jak najszybsze ogłoszenie w Wenezueli wolnych i demokratycznych wyborów.

 

W niedzielę minął termin wystosowanego 26 stycznia wobec Maduro przez Francję, Niemcy, Wielką Brytanię, Hiszpanię, Portugalię i Holandię ultimatum. Państwa te zapowiedziały, że jeśli prezydent Wenezueli nie rozpisze nowych, uczciwych wyborów szefa państwa w ciągu ośmiu dni, uznają Guaido za tymczasowego prezydenta Wenezueli.

 

Maduro oświadczył w niedzielę w rozmowie z hiszpańskim kanałem telewizyjnym La Sexta, że nie zamierza się stosować do ultimatum w sprawie rozpisania nowych wyborów, jakie pod adresem Caracas wystosowało kilka krajów UE.

 

W pogrążonej w kryzysie politycznym i gospodarczym Wenezueli o władzę rywalizują dwa ośrodki. Na czele jednego z nich stoi obecny prezydent Nicolas Maduro wspierany m.in. przez Rosję. Przywódcą drugiego jest Guaido, który na fali masowych wystąpień przeciwko Maduro ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem i może liczyć m.in. na poparcie USA.

 

Przejęcie władzy przez Guaido uznały wcześniej USA, Kanada, większość państw Ameryki Łacińskiej (z wyjątkiem m.in. Meksyku, Boliwii, Kuby i Nikaragui), Izrael i Australia, a spośród państw europejskich - Albania, Kosowo i Gruzja.

 

Maduro, który na początku stycznia został zaprzysiężony na drugą kadencję po wygraniu niespełniających standardów demokratycznych wyborów prezydenckich w 2018 roku, oskarża USA o kierowanie puczem mającym na celu odsunięcie go od władzy i przejęcie kontroli nad największymi rezerwami ropy naftowej na świecie.

 

(PAP)