Partia KORWiN przestała istnieć. O co chodzi?

Partia KORWiN przestała istnieć. O co chodzi?
fot. PAP/Tomasz Gzell
"Fakt" poinformował we wtorek, że w związku z uprawomocnieniem się postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, partia KORWiN przestała istnieć "jako byt prawny", a Ministerstwo Finansów natychmiast wstrzymało wypłatę kolejnej transzy subwencji budżetowej. Dziennik przypomniał, że Korwin-Mikke złożył wniosek o wpisanie partii KORWiN do ewidencji partii politycznych w styczniu 2015 r. "Sąd zarejestrował ją nieprawomocnie. Dzięki temu partia mogła wystartować w wyborach. Dostała 4,76 proc. – bez mandatów w Sejmie, ale z prawem do subwencji z budżetu: ponad milion złotych co kwartał" - czytamy w artykule.
 
"Fakt" przypomniał, że w 2016 r. Sąd Najwyższy odmówił zarejestrowania partii, a decyzję tę podtrzymał Sąd Apelacyjny 22 listopada 2018 r. "W styczniu br. postanowienie się uprawomocniło, więc partia przestała istnieć jako byt prawny. Bo faktycznie nigdy nie została zarejestrowana" - podkreślił dziennik.
 
Korwin-Mikke pytany we wtorek w Radiu Plus o status partii KORWiN podkreślił, że to nie Sąd Najwyższy, a Państwowa Komisja Wyborcza uznała, że partia nie istnieje. "Jesteśmy w tej samej pozycji, w której byliśmy dwa lata temu (...) natomiast PKW twierdzi, że w tym momencie przestaliśmy istnieć, bo PKW widocznie nie orientuje się w zawiłościach prawa" - zaznaczył.
 
"Trzeba będzie to PKW wytłumaczyć, bo jak PKW nie wytłumaczymy, to nam zabroni zrobić koalicję. Ale i tak startujemy (w wyborach)" - zadeklarował. Zapewnił, że wstrzymanie subwencji budżetowej "to nie jest problem". "Pieniądze na wybory mamy" - zapewnił.
 
Prezes partii KORWiN przyznał, że problem może być po jesiennych wyborach parlamentarnych. "Jeżeli PKW nie da się przekonać, to będziemy musieli przez sąd jakoś przekonywać PKW, zobaczymy" - oświadczył. Na uwagę dziennikarza, że "jeżeli ktoś nie radzi sobie ze swoimi sprawami finansowo-organizacyjnymi, to jak może radzić sobie z rządzeniem Polską", polityk odparł: "Nic nie możemy na to poradzić".
 
"Fakt" dowiedział się w PKW, że partia nie będzie musiała oddawać otrzymanych już subwencji, gdyż - jak napisano - "mimo sądowego postępowania, subwencje partii KORWiN przysługiwały". "Brak jest podstaw do twierdzenia, że partia miałaby zwracać otrzymane środki" – wyjaśniła PKW.
 
Partie: KORWiN Janusza Korwin-Mikkego i Ruch Narodowy Roberta Winnickiego utworzyły w grudniu ub. roku koalicję, którą ich liderzy nazwali "antyunijną". W styczniu dołączyli do niej szef stowarzyszenia "Pobudka" Grzegorz Braun, poseł Piotr Liroy-Marzec (Wolność i Skuteczni) oraz działaczka pro-life Kaja Godek. Od stycznia koalicja używa nazwy "Koalicja Propolska" i zapowiada wystawienie wspólnych list w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. 
 
(PAP)