Zimnem w raka. Usuwanie piersi odejdzie w zapomnienie? [WIDEO]

Zimnem w raka. Usuwanie piersi odejdzie w zapomnienie? [WIDEO]

Nowotwór piersi można już leczyć mało inwazyjną metodą krioablacji. Bez operacji i bez nacinania, poprzez skierowanie specjalnej sondy wprost w środek guza i jego zamrożenie.

 

Procedurę krioablacji opracowała między innymi izraelska firma IceCure. Metoda pozwala na leczenie mniejszych nowotworów piersi w ciągu sesji trwającej tylko pół godziny.

 

Nie jest to operacja, dlatego zamrażanie można przeprowadzić ambulatoryjnie. Pacjent wkrótce potem może wrócić do domu. Pozostaje tylko mała rana, która goi się w ciągu kilku dni. Cały zabieg wymaga jedynie znieczulenia miejscowego.

 

 

 

Metoda krioablacji stosowana jest w innych dziedzinach medycyny, ale jej wykorzystanie w walce z rakiem piersi nie jest jeszcze na świecie powszechne. Tymczasem skuteczność krioablacji jest porównywalna ze standardowym leczeniem, jej koszt jest za to dużo niższy - zamrażanie guza kosztuje około jednej trzeciej kosztów mastektomii.

 

Różnica jest ogromna także z psychologicznego punktu widzenia: kobieta nie traci swojej piersi, a z nią - części swojej tożsamości.

 

Krioablacja nowotworów piersi sprawdziła się już w badaniach klinicznych. Coraz częściej lekarze proponują ją jako uznaną i skuteczną metodę leczenia między innymi w Izraelu, Stanach Zjednoczonych, Japonii oraz w niektórych  państwach europejskich - także w Polsce.